O ile w meczach z Hiszpanią i Kamerunem Polacy nie zdobywali bramek, o tyle w spotkaniach z Ukrainą i Australią do siatek rywala trafiali Jeleń i Lewandowski. Napastnik Borussii Dortmund miał jednak także negatywny udział w spotkaniu z „Kangurami”, gdyż nie wykorzystał rzutu karnego. Po meczu odpowiadał na pytania mediów.
Jak ocenisz to spotkanie?
Byliśmy drużyną, która atakowała, stwarzała sobie sytuacje, chciała wygrać ten mecz. Widać, że nam trochę jeszcze czegoś brakuje. Mam nadzieję, że z meczu na mecz będziemy nabierać doświadczenia i poprawi się precyzja przy wykańczaniu sytuacji. Przede wszystkim szkoda tych sytuacji, bo Australia stworzyła sobie tylko dwie, trzy i to niekoniecznie w efektowny sposób. Rywale mieli też rzut karny, który sam nie wiem czy został podyktowany prawidłowo. Szkoda też niewykorzystanej „jedenastki”. Nie wiem czego jeszcze brakło – szczęścia czy też zimnej krwi? Na pewno byliśmy drużyną lepszą.
Czy wiedziałeś o tym, że to Ty będziesz wykonywał rzut karny?

Wykonawcy rzutów karnych byli już wcześniej wyznaczeni, widziałem też, że nikt specjalnie nie był chętny do tego rzutu karnego. Próbowałem, chciałem uderzyć, bo czułem się na siłach, jednak tak akurat wyszło – uderzyłem źle, być może za lekko, stąd bramkarz nie miał problemów z interwencją. Jeśli będzie opcja wykonywania „jedenastki” w kolejnym meczu, to zobaczymy. Dzisiaj mi nie wyszło i może być tak, że w następnym meczu ktoś inny podejdzie do „wapna”.
Co poczułeś, gdy po Twoim trafieniu piłka wylądowała w siatce? To Twój pierwszy gol w kadrze od meczu z Bułgarią?
Bramka nie zrzuciła ze mnie żadnego ciężaru. Już od jakiegoś czasu czuję się lepiej, co było widać na treningu i na meczu, chcę to pokazać w lidze i europejskich pucharach. Oczywiście, zdobycie gola bardzo cieszy, jednak żałuję, że nie wykorzystałem tego karnego i gra nie potoczyło się inaczej. Niemniej jednak, tak jak mówię: to dopiero początek – lepiej teraz popełniać błędy, ażeby później w naszych poczynaniach było więcej konsekwencji. Już od jakiegoś czasu czuję się lepiej, co było widać na treningu i na meczu, chcę to udowodnić w lidze i pucharach.
Jaka przyszłość czeka naszą kadrę? Czy pasmo meczów bez zwycięstwa nie spowoduje tego, że nasi zawodnicy się załamią?
W końcu musi przyjść to przełamanie. Jeśli ono nastąpi, to zapewne pójdziemy za ciosem. Robimy wszystko krok po kroku, jak padnie pierwsza wygrana, to z kolejnych spotkań zwycięsko powinniśmy wychodzić coraz częściej.











