Po dymisji Myrona Markewicza reprezentacja Ukrainy pozostaje bez formalnego selekcjonera. Wciąż trwają poszukiwania kogoś, kto zastąpi pełniącego jedynie obowiązki trenera Jurija Kałytwyncewa. Jeden z miejscowych trenerów, Wiktor Łeonenko, nie jest przeciwny powierzeniu kadry Jurijowi Siominowi.
– Rozmowy toczące się na temat przejęcia zimą reprezentacji Ukrainy przez Jurija Siomina, przyjąłem dwojako. Z jednej strony szanuję go jako trenera, który nieraz udowodnił swoje kwalifikacje, pracując w Rosji i w Dynamie Kijów. Jednak osobiście jestem zwolennikiem naszych szkoleniowców. Cenię Jurija Kałytwyncewa i jego sztab: Serhija Rebrowa i Aleksandra Chackiewicza. Grałem z nimi, wiem doskonale, na co ich stać i dlaczego miałbym ich nie wspierać? Również Siemion Altman w reprezentacji czuje się jak w domu. Niezmiernie ważne i cenne jest dla nas jego doświadczenie – powiedział Łeonenko.
– Jednakże Jurija Siomina można traktować jak swojego. Moje zdanie jest jasne: na czele reprezentacji Ukrainy nie powinien stawać cudzoziemiec. Ale jeżeli stanowisko selekcjonera zostanie powierzone Siominowi, nie będę przeciw – dodał trener zza naszej wschodniej granicy.
Po nagłej dymisji Myrona Markewicza kadrę „Żółto-niebieskich” tymczasowo przejął Jurij Kałytwyncew. Pod jego wodzą Ukraińcy między innymi zremisowali z Polską 1:1.










