Mistrzowie Polski odnieśli pewne zwycięstwo w Zabrzu, wygrywając z Górnikiem 3:0. Dwa gole w tym spotkaniu zdobył Mirosław Radović.
Oba zespoły były bardzo skoncentrowane na początku spotkania, starając się grać bardzo konsekwentnie. Widać było, że trenerzy dobrze zmotywowali piłkarzy do gry. Pierwszą akcję w tym spotkaniu skonstruował Tomasz Brzyski, który dograł piłkę w pole karne do Ivicy Vrdoljaka. Chorwat uderzył głową na bramkę Górnika, lecz bramkarz gospodarzy uratował swój zespół przed niebezpieczeństwem.

Każda ze stron nie potrafiła przez dłuższy czas przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Jednak pod koniec pierwszej połowy szczęście uśmiechnęło się dla mistrzów Polski, którzy objęli prowadzenie za sprawą Iniakiego Astiza. Hiszpan bez większych problemów z bliskiej odległości umieścił piłkę w bramce. Po przerwie zabrzanie chcieli się podnieść i pokazać kibicom z lepszej strony, bo w końcówce oddali inicjatywę.
Górnik starał się narzucić swój styl gry w pierwszych fragmentach drugiej części spotkania. Mimo dużej uporczywości i nieustępliwości mogło skończyć się tak, że podopieczni Ryszarda Wieczorka graliby w dziesiątkę, gdyż Boris Pandźa ostro wszedł w nogi Ojaamy. Arbiter jednak nie pokazał Bośniakowi drugiej żółtej kartki.
Zabrzanie nie potrafili dobrze wywiązać się ze swojej pracy w przeciwieństwie do warszawskiej Legii, która w końcu zagwarantowała sobie zwycięstwo. Dwukrotnie piłkę do siatki wpakował Mirosław Radović, który wykazał się dużym sprytem oraz precyzją. W tamtym momencie Górnik zdał sobie sprawę, że kolejny mecz przegrał na własne życzenie. Legia kolejny raz pokazała, że można pewnie zwyciężać. Natomiast gra Górnika pozostawia w ostatnim czasie wiele do życzenia.











