Podopieczni Jana Urbana pokonali na własnym stadionie Ruch Chorzów 2:0. Goście w niektórych momentach byli groźni, ale to mistrzowie Polski byli bardziej skuteczni.
Legia Warszawa podczas meczu z Ruchem Chorzów pragnęła przełamać serię ostatnich złych wyników i przy okazji zrehabilitować się za porażkę przeciwko chorzowianom w pierwszej rundzie na ich stadionie. U piłkarzy obu ekip nie zabrakło motywacji, aby dobrze zaprezentować się w tym spotkaniu.

W pierwszych fragmentach spotkania Legia kontrolowała przebieg meczu. Starała się wyprowadzać szybkie kontry i szukała sposobu na pokonanie bramkarza chorzowskiej drużyny. Gospodarze dłużej utrzymywali się przy piłce i starali się wybierać proste warianty, by się nie pomylić. Ruch Chorzów odpierał ataki i skutecznie się bronił. Defensywa nie popełniała większych błędów, ale w niektórych momentach mogła zdecydowanie lepiej się ustawić. Legia miała problem z wykończeniem swoich kontrataków. Do momentu uderzenia wyglądały one okazale, lecz później zawodziło wykończenie.
Dopiero w 36. minucie pierwszą składną akcję przeprowadzili gracze Legii Warszawa i od razu zdobyli gola. Tomasz Brzyski dobrze dograł piłkę w pole karne w kierunki Iniakiego Astiza, który z bliskiej odległości najpierw trafił w słupek, a potem umiejętnie pokonał Michała Buchalika. W końcówce pierwszej połowy legioniści nie pozwolili na oddanie prowadzenia oraz inicjatywy i prowadzili do przerwy z Ruchem 1:0. Schodząc do szatni, mieli nadzieję, że uda się im utrzymać solidny poziom w drugiej części meczu.
Po zmianie stron mogliśmy mieć bramkę wyrównującą. Dwójkową akcję wyprowadzali piłkarze Ruchu. Maciej Jankowski podał piłkę do Filipa Starzyńskiego, który z kilku metrów oddał strzał, ale Kuciak doskonale się zachował i uchronił swój zespół przed niebezpieczeństwem. Kilka minut później goście zmarnowali stuprocentową sytuację. Położenia sam na sam nie wykorzystał Grzegorz Kuświk, któremu golkiper Legii wygarnął piłkę spod nóg.
Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i to powiedzenie odzwierciedliło się w 63. minucie, kiedy Ojaama po dobrym podaniu od Radovica skutecznym strzałem podwyższył prowadzenie. Legia po zdobyciu gola nie zwalniała tempa i próbowała ponownie zagrażać pod bramką przeciwnika. W końcówce meczu Ruch atakował i starał się powalczyć o chociażby jeden punkt, lecz wszystkie akcje spaliły na panewce. Legia wygrała zasłużenie i przełamała serię ostatnich słabych wyników.











