Znamy już skład finału tegorocznej edycji Pucharu Polski. Do Lecha Poznań, który awans wywalczył wczoraj, dołączyła Legia Warszawa. Stołeczny zespół po bramkach Miroslava Radovicia, Ivicy Vrdoljaka, samobójczym trafieniu Krzysztofa Bąka i golu Michała Kucharczyka ograł na własnym boisku Lechię Gdańsk 4:0. W pierwszym meczu Legia wygrała 1:0, co oznacza, że to „Wojskowi” zagrają w finale.
Od początku spotkania to podopieczni trenera Skorży byli stroną przeważającą. Po kilku słabszych meczach chcieli zrehabilitować się awansem do finału krajowego pucharu. Mimo przewagi w posiadaniu piłki to Lechia jako pierwsza stworzyła sobie okazję do zdobycia bramki. W 12. minucie dośrodkowana w pole karne futbolówka trafiła na głowę Buvala. Napastnik gości uderzył jednak niecelnie. Kilka minut później do wybitej przed pole karne piłki dopadł Traore, który zdecydował się na strzał. Jednak, podobnie jak w przypadku Buvala, było to uderzenie niecelne.
Legioniści pierwszą groźną sytuację stworzyli sobie w 19. minucie, kiedy to na wrzutkę zdecydował się Radović. Pomocnik Legii podał wprost na głowę Rybusa, ale młody zawodnik nie potrafił wykorzystać świetnej okazji i pozwolił na skuteczną interwencję Pawłowi Kapsie. Pięć minut później było już jednak 1:0. Ponownie futbolówka trafiła pod nogi aktywnego Radovicia. Serb po chwili zastanowienia zdecydował się na strzał. Po chwili trybuny stadionu przy ulicy Łazienkowskiej oszalały z radości, piłka po rykoszecie wpadła bowiem do bramki gości. W pierwszej połowie nie zobaczyliśmy już żadnej ciekawej sytuacji. Legia, choć miała optyczną przewagę, to nie potrafiła stworzyć zagrożenia pod bramką Kapsy.
Po przerwie sytuacja nie uległa zmianie. Nadal w natarciu była Legia. W 51. minucie futbolówkę dobrze odebrał Borysiuk, który natychmiast zagrał do Radovicia. Serb podciągnął z piłką kilka metrów, wbiegł w pole karne i podał do Rybusa, który tego dnia miał wyraźnie zwichrowany celownik. Reprezentant Polski nie był w stanie wpakować piłki do siatki z kilku metrów już po raz drugi w tym meczu. Swoją przewagę Legia udokumentowała bramką w 64. minucie gry. Piłka zagrana w pole karne trafiła do Vrdoljaka, który podbił ją głową. Futbolówka dość niespodziewanie przelobowała Pawła Kapsę i wpadła do bramki Lechii. Od tego momentu Legia mogła być więc prawie pewna awansu.
Gospodarze nie zamierzali odpuszczać i w 77. minucie podwyższyli na 3:0. Prawą stroną urwał się Manu, który zagrał po ziemi w pole bramkowe. Tam był Michał Kucharczyk, który naciskając na Krzysztofa Bąka, zmusił obrońcę Lechii do błędu, który skutkował już trzecią straconą bramkę. 120 sekund później kibice Legii znów mieli powody do radości. Tym razem Kucharczyk sam wpakował piłkę do bramki. Wykorzystał dobre dośrodkowanie i strzałem głową dał swojej drużynie czwartego gola. Na 5:0 mógł podwyższyć Manu, ale sytuacji sam na sam zabrakło mu odrobiny zimnej krwi.
Legia zdemolowała więc gości z Gdańska. Dzięki temu zagra w finale Pucharu Polski. Czeka nas więc niezwykle prestiżowy mecz, ponieważ „Wojskowi” zmierzą się z Lechem Poznań. Dzisiejsza wygrana powinna również dać podopiecznym Macieja Skorży sporo pewności siebie, ponieważ po ostatnich meczach mogła być ona nieco zachwiana.










