Jeden z najlepszych koszykarzy NBA, LeBron James, interesuje się też innymi sportami. Jest między innymi udziałowcem FC Liverpool.
Gwiazda NBA uważa, że klub z Anfield Road nie będzie miał lekko w najbliższym sezonie. Po wielu średnio udanych inwestycjach klub z Liverpoolu ukończył sezon na ósmej pozycji w lidze, co było uznane za porażkę.
Amerykański koszykarz twierdzi, że i w tym sezonie nie należy spodziewać się fajerwerków, a na pozytywne efekty zmian będzie trzeba poczekać. Skrzydłowy Miami Heat jest jednocześnie przekonany, że lepsze dni dla klubu jeszcze nadejdą.
– Piłka nożna to piękna, nieprzewidywalna gra. Od zawsze jestem fanem, inaczej nie inwestowałbym w Liverpool. Trzeba być jednak realistą, i zauważyć, że klub jest w trakcie przebudowy. Z jednej strony oznacza to, że są nieobliczalni, nie wiadomo na co ich stać, z drugiej, że nie trzeba dodawać im niepotrzebnej presji, bo nie są obecnie w najlepszej możliwej sytuacji. Trzeba dać im trochę czasu, a wyniki przyjdą same.










