W pierwszym spotkaniu 1/8 finału Ligi Europy VfB Stuttgart przegrał z Lazio Rzym 0:2. Gole dla rzymian strzelili Ederson i Onazi. Lazio zaprezentowało się bardzo dobrze i jest już jedną nogą w ćwierćfinale.
Początek spotkania rozgrywanego w Stuttgarcie nie był porywający. Żadna drużyna nie forsowała tempa, a każda inicjowana akcja była natychmiastowo kasowana przez przeciwnika. Pierwszą godną uwagi sytuację mieliśmy w 9. minucie. Z lewego skrzydła zagrywał Gentner, piłkę przejął Traore i zdecydował się na strzał. Futbolówka przeleciała jednak wysoko nad poprzeczką. Gospodarze zaczęli przejmować inicjatywę i już w 16. minucie mogli wyjść na prowadzenie. Po sprytnym rozegraniu rzutu z autu Macheda ostro dośrodkował w pole karne, jak spod ziemi wyskoczył Tasci i strzałem głową próbował pokonać bramkarza Lazio. Marchetti wykazał się sporym refleksem i wybił futbolówkę na rzut rożny. To była naprawdę dobra okazja „Die Schwaben”.

Niemcy mieli przewagę w posiadaniu piłki, ale gola zdobyli rzymianie. Po 20 minutach gry po niegroźnej akcji futbolówkę w polu karnym przejął Ederson i natychmiastowym strzałem na bliższy słupek dał gościom prowadzenie. Ulreich próbował interweniować, ale piłka wpadła tuż przy słupku. Podopieczni Vladimira Petkovicia ustawili się do gry z kontry i to przyniosło skutek. Strzelony gol sprawił, że mecz zrobił się ciekawszy, a do spięć pod obiema bramkami dochodziło zdecydowanie częściej.
Gracze Stuttgartu próbowali odrobić stratę i rozgrywali atak pozycyjny. To bardzo odpowiadało ich rywalom, którzy szczelnie ustawili szyki defensywne i wyprowadzali szybkie kontry. Na kilka minut przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę z boiska z powodu poważnego krwotoku nosa musiał zejść Maxim, a zastąpił go Hajnal. W 41. minucie szansę na swoją drugą bramkę w meczu zmarnował Ederson. Canreva dokładnie dośrodkował na głowę Brazylijczyka, który uderzył, a piłka po koźle przeszła nad poprzeczką. Dosłownie chwilę później w podobnej sytuacji po przeciwnej stronie boiska znalazł się Okazaki, a jego strzał głową z czwartego metra również minął światło bramki. Wynik do przerwy nie uległ już zmianie – Włosi prowadzili 1:0.
Od początku drugiej połowy gospodarze przystąpili do ataku. Niemiecki zespół nie mógł znaleźć sposobu na dobrze grające Lazio. Co więcej, nie zdołał zatrzymać Onaziego, który w 56. minucie przebiegł całą połowę, omijając obrońców Stuttgartu, i posłał piłkę obok wychodzącego Ulricha. Była to kolejna znakomita kontra rzymian. Dwie bramki zdobyte na wyjeździe stawiają Włochów w niesamowicie komfortowej sytuacji. Po upłynięciu siedmiu kolejnych minut gospodarze powinni strzelić kontaktowego gola. Okazaki efektownie przyjął sobie futbolówkę i znalazł się tuż przed bramkarzem Lazio, ale jego uderzenie przeleciało tuż obok prawego słupka. To była znakomita sytuacja Niemców.











