W ostatnim czasie wiele złego dzieje się we francuskiej piłce. Wszystko za sprawą doniesień o działaniach federacji, które mają na celu ograniczenie liczby piłkarzy w szkółkach piłkarskich pochodzących z krajów arabskich i afrykańskich .
Od kilkudziesięciu lat piłkarze urodzeni w Afryce z powodzeniem odnoszą sukcesy we francuskim i europejskim futbolu. Zdecydowana większość z nich w barwach reprezentacji Francji zdobywała tytuły mistrzowskie. Teraz francuska federacja piłkarska postanowiła stawiać na zawodników urodzonych w kraju, nawet kosztem młodych, utalentowanych zawodników przybyłych do Francji za sławą i wielkimi pieniędzmi.

W ostatnim czasie we francuskich mediach ukazały się wypowiedzi czołowych działaczy krajowej federacji o możliwości ograniczenia piłkarzy pochodzących z krajów arabskich i Afryki w narodowych programach szkolenia. Według ludzi powiązanych z federacją limit wynosiłby 30 procent w kadrach powyżej 12-13 lat.
Ku zaskoczeniu wszystkich, kontrowersyjny pomysł poparł selekcjoner reprezentacji Francji, Laurent Blanc. Były piłkarz Manchesteru United wywołał swoim stanowiskiem wiele zamieszania i niewykluczone, że już w poniedziałek pod naciskiem opinii publicznej zrezygnuje z pełnionej funkcji.
– W ostatnim czasie telefonicznie poruszaliśmy temat jego przyjazdu do Paryża oraz wszystkich doniesień związanych z jego stanowiskiem w sprawie limitów. Jednak nie było mowy o ewentualnej rezygnacji z posady selekcjonera drużyny narodowej – powiedział rzecznik prasowy francuskiej federacji, Philippe Tournon.










