Las leyendas de La Liga: Rafael Marquez – aztecka ściana


Rafael Marquez przez wiele lat reprezentował barwy FC Barcelona

25 października 2019 Las leyendas de La Liga: Rafael Marquez – aztecka ściana

Rafael Marquez jest jedną z cichych i nieco zakurzonych legend FC Barcelona. Wielokrotny reprezentant Meksyku i stoper "Dumy Katalonii" swego czasu był jednym z najlepszych stoperów w La Liga. To on tworzył bardzo szczelny środek obrony z Carlesem Puyolem, był meksykańską ścianą w środku obrony. Jednak kiedy zaszła taka potrzeba, mógł zagrać też w drugiej linii bądź na pozycji numer 6. Jego boiskowa inteligencja i umiejętności techniczne pozwalały mu na swobodne operowanie w tych sektorach boiska.


Udostępnij na Udostępnij na

Stoper urodził się 13 lutego 1979 roku w Zamora de Hidalgo. Mieście położonym niespełna 100 kilometrów od jeziora Lago de Chapala. Zaczął on grać w młodzieżowych drużynach Atlasu Guadalajara, klubu, którego siedziba oddalona jest o ponad 150 kilometrów od domu Marqueza. Jednak to właśnie w Atlasie Meksykanin wypłynął na głębokie wody i przykuł uwagę europejskich drużyn. To tam zaczęło się wszystko. To właśnie miejsce zaprowadziło go do FC Barcelona.

Jednak oprócz jego historii i gry na boisku równie ciekawe są jego pozaboiskowe przygody. Ikona meksykańskiego futbolu od dłuższego czasu jest zamieszana w aferę narkotykową. Zdaniem amerykańskiego rządu współpracował on ze znanym baronem narkotykowym przy praniu brudnych pieniędzy. Zapraszamy Was na opowieść o jednej z legend La Liga, Rafaelu Marquezie!

Rafael Marquez i jego historia mundiali

Rafael Marquez jest istną ikoną reprezentacji Meksyku. Jego pomnik w kraju Azteków jest nie do zburzenia. 147 występów w koszulce reprezentacji Meksyku i 17 bramek tylko dowodzą, jak wielką postacią w Meksyku jest były stoper FC Barcelona. Jedynie dwóch zawodników zaliczyło więcej występów w reprezentacji Meksyku.

Jednak cały świat zachwycił swoimi występami na mistrzostwach świata. Rafael Marquez zagrał aż na pięciu różnych mistrzostwach świata. Jedynie Antonio Cabrajal i Lothar Matthaeus dokonali tego przed nim. Do tego grona można też podciągnąć Gianluigiego Buffona, ale Włoch na mistrzostwach w 1998 roku nie zagrał nawet przez minutę. Dodatkowo był drugim najstarszym zawodnikiem zeszłorocznego mundialu, starszy był jedynie bramkarz reprezentacji Egiptu, Essam El-Hadary.

Niestety, Rafael Marquez mimo pojechania na pięć mundiali nie odniósł sukcesu z kadrą. Meksyk z nim w składzie za każdym razem kończył rywalizację w 1/8 finału, odpadając z silniejszymi od siebie rywalami. Stoperowi nie było dane osiągnąć czegoś wyjątkowego z reprezentacją niezależnie od pokolenia i trenerów. Jednak brak historycznego wyniku na mundialu nie podburzył jego reprezentacyjnego pomnika. Jak widać, jedna z cichych legend La Liga jest nią nie tylko na ligowych boiskach, lecz także na arenie międzynarodowej.

Powiązania z kartelem

W czerwcu 2017 roku w Ameryce wyrosła dość głośna sprawa z naszym bohaterem w roli głównej. Otóż zdaniem amerykańskiego rządu Marquez był bardzo mocno powiązany z praniem brudnych pieniędzy. Znalazł się on na liście 22 osób zamieszanych w przemyt narkotyków. Rzekomo obecny dyrektor ds. sportowych Atlasu Guadalajaras miał być słupem Raula Floresa Fernandeza. Szefa kartelu powiązanego z 42 firmami, w których miał prać pieniądze.

Pranie pieniędzy miało odbywać się w dziewięciu firmach legitymujących się nazwiskiem Marqueza. Wśród nich znalazła się nawet jego fundacja charytatywna i szkółka piłkarska. Zawodnik został objęty sankcjami, które nie pozwalają mu na postawienie stopy w USA i wprowadzają zakaz prowadzenia interesów z ludźmi ze Stanów Zjednoczonych.

To najtrudniejszy mecz w moim życiu. Kategorycznie zaprzeczam, bym miał jakikolwiek związek z tymi organizacjami. Rozumiem sytuację, w jakiej się znalazłem, i poświęcę moją całą energię na wyjaśnienie sprawy razem z prawnikami – komentował wtedy sytuację Rafael Marquez.

Jednak od tamtej pory sprawa została zamieciona pod dywan. Nie wiadomo, czy Rafa był faktycznie powiązany z Raulem Floresem Fernandezem i prał brudne pieniądze. Obecnie wciąż nie ma on wstępu do USA i nie może prowadzić biznesów z Amerykanami. Dla Meksykanów sytuacja z Marquezem jest bardzo bolesna. Wcześniej zawodnicy mieli powiązania z kartelami, jednak żaden z nich nie miał tak wielkiego nazwiska jak Rafael Marquez. Jest to poważny cios dla meksykańskiego futbolu, który przez tę sytuację stracił wielu potencjalnych sponsorów.

7 lat w Barcelonie i transfer do MLS

Rafael Marquez jednak najbardziej dał o sobie znać piłkarskiemu światu, grając w Barcelonie. Piłkarz urodzony w Zamora de Hidalgo przez siedem lat tworzył z Carlesem Puyolem duet nie do przejścia. Marquez dla Barcelony zagrał 242 razy i w tym czasie strzelił 13 goli, do których dodał 12 asyst. Meksykanina w rozmowie z telewizją Sky Sports bardzo zachwalał niedawno Yaya Toure.

– Marquez to jeden z najtwardszych obrońców, jakich znam. Jednak przez to, że nie grał w Anglii, ludzie go teraz nie pamiętają. Zobaczcie na YouTube jego zagrania. Był dziesięć razy lepszy od Pique. Mogą być do siebie podobni, ale mówię wam, on był dziesięć razy lepszy. Zakochałem się w tym, jak dobry był to zawodnik – powiedział Yaya Toure w rozmowie.

Niestety, w 2010 roku Marquez zdecydował się na transfer do NY Red Bulls. Jak sam potem przyznawał w rozmowach, tak wczesny transfer za ocean był błędem i przedwczesnym zakończeniem poważnej kariery. Co prawda udało mu się jeszcze kilka lat później wrócić do Europy, jednak jej nie zwojował. Okazał się w Hellasie niewypałem i szybko wrócił do swojej ojczyzny. Mundial 2018 był dla niego ostatnim podrygiem i po mistrzostwach zawiesił buty na kołku. Obecnie jest dyrektorem do spraw sportowych w Atlasie Guadalajara.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski