Młode pokolenie dziennikarzy. Jakub Radomski, szef sportu w portalu naTemat.pl, porozmawiał z nami o polskiej piłce. W większości o reprezentacji, ale opowiedział nam też trochę o specyfice portalu, w którym pracuje. Zapraszamy do lektury.
Pamiętasz tę słynną reakcję Janusza Wójcika na interwencje Bartosza Fabiniaka?
Siatkówka. Oczywiście, że tak.
Nie boisz się, że Smuda, w razie kontuzji Wojtka Szczęsnego, będzie musiał wygłosić te same słowa? Gramy bez bramkarza…
Pijesz do sprawy z Arturem Borucem?
Tak.
Brak powołania dla bramkarza Fiorentiny uważam za olbrzymi błąd Franciszka Smudy, który pokazuje, że boi się piłkarzy z charakterem. Tu nie chodzi tylko o Boruca, ale też o Żewłakowa, czy wcześniej Małeckiego. Tyle tylko, że ten ostatni nie prezentuje już poziomu reprezentacyjnego. Zresztą z Grosickim sprawa wyglądała podobnie.
I oczywiście nie życzę Szczęsnemu kontuzji, ale niepowołanie Boruca to olbrzymie ryzyko. Oprócz tej dwójki nie widzę innych kandydatów, wśród bramkarzy, do gry na Euro.
Smuda się w końcu złamie? Czy jednak to będzie pierwszy przypadek, w którym będzie konsekwentny? Bo jak na razie dużo o niej mówi, ale nic z tego nie wynika.
Jakub Radomski (fot. archiwum własne)
Tu wiele będzie zależało od postawy Szczęsnego. Ale jak tak patrzę na Franciszka Smudę i jego zachowania, to wydaje mi się, że jest bardzo prawdopodobne, że Boruc w tej kadrze zagra. Podobnych deklaracji było już kilka. A to mieli nie grać Ci, którzy brali udział w korupcji, miał nie powoływać naturalizowanych obcokrajowców, a wszyscy wiemy, jak to obecnie wygląda. Jeżeli dołożymy do tego historię z wypowiedzią o farbowanych lisach, z której musiał go ratować Kuba Błaszczykowski, to uzyskamy pełny obraz Smudy.
Mnie jakoś bardzo nie przeszkadza, że on powołuje takich piłkarzy jak Perquis czy Polanski. Bardziej przeszkadza mi to, że oni grają kosztem zawodników, którzy są od nich lepsi. Jak mam porównać Perquisa i Żewłakowa, to wiem, że ten drugi jest znacznie lepszy. Podobnie jeśli zestawię Polanskiego z Borysiukiem czy Obraniaka z Mierzejewskim. A jest przecież jeszcze Rafał Wolski, który bardzo szybko się rozwija i wydaje mi się, że on może być przyszłością naszej reprezentacji. On powinien pojechać na Euro, żeby poczuć smak takiej imprezy. To może zaprocentować w przyszłości.
Wolski to jeden z tych piłkarzy, których nie ma w „szerokiej kadrze” Smudy. Nie uważasz, że selekcjoner utrudnia sobie życie poprzez podanie takiej listy tak wcześnie? Co jeśli nagle świetną formę złapie Świerczok, Wolski, Borysiuk? Ktokolwiek.
Dla mnie ta cała lista jest źle zorganizowana. Owszem, trzon drużyny powinien być już znany, ale Smuda powinien też zostawić sobie miejsce na 5-6 nazwisk, które mogą do tej kadry w każdej chwili wskoczyć.
Jak patrzę na Wolskiego, to widzę chłopaka, który gra zupełnie inaczej niż inni polscy piłkarze. Jest elegancki, dobrze wyszkolony technicznie i nie boi się tego wykorzystywać w pojedynkach ze znacznie lepszymi, przynajmniej w teorii, rywalami. Tak było chociażby w meczu z PSV. My takich ludzi potrzebujemy!
Wspomniałeś wcześniej o piłkarzach „skażonych” korupcją. Ostatnio znów głośno zrobiło się o Łukaszu Piszczku, który, jak się okazało, brał czynny udział w kupieniu meczu z Cracovią. Przeczytałem Twój tekst na ten temat i Ty tam broniłeś Piszczka. Naprawdę uważasz, że on już swoje wycierpiał?
Tak. Uważam, że największą karą dla niego jest to, że teraz, gdy gra w Borussii, jest jednym z najlepszych zawodników na świecie na swojej pozycji, my mówimy o nim w kontekście korupcji, a nie jego gry. Poza tym Łukasz oddał premię, jaką otrzymał za to spotkanie, a nie zrobiła tego pewna osoba, która w tamtym meczu nie grała, ale też w pewien sposób jest z nim powiązana. Pewnie wiesz, o kogo mi chodzi.
Mówimy o Smudzie.
Tak. Ale wracając do Piszczka, to trzeba sobie jasno powiedzieć, że dla niektórych zawsze będzie już Łukaszem P. Nawet jeśli zagra świetnie na Euro. Karę zapłacił, premię oddał, a do tego ma przypiętą łatkę na całe życie. Wydaje mi się, że to wystarczy.
Nie możemy też zapominać o okolicznościach całej sprawy. Wtedy korupcja była czymś powszechnym. On był młody i raczej miał mało do powiedzenia. Jeżeliby się zbuntował i postawił, to może przekreśliłby swoją karierę. Biorąc to wszystko pod uwagę, uważam, że dostał już za swoje i Smuda powinien na niego dalej stawiać. Wiele zarzutów selekcjonerowi można by postawić, ale akurat w tym nie widzę problemu. Gdyby tylko wcześniej nie chlapnął tego, co chlapnął.
No dobra, wszyscy wiemy, że jest dobry, że daje dużo reprezentacji, ale tacy piłkarze jak Jackiewicz, Bojarski, Chałbiński, tylko dlatego że są słabsi, zostali ukarani bardziej surowo. Są równi i równiejsi?
– Dla mnie Smuda jest trenerem idealnym do klubu (fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)
Wydaje mi się, że powinniśmy oddzielić prowodyrów tego całego zajścia od osób, które zostały przez nich w to wciągnięte. Piszczkowi została przedstawiona bardzo kusząca wizja gry w pucharach. Coś na zasadzie: raz się skundlisz, ale później będziesz miał okazję się wybić i być może trafić do ligi, w której już nie ma całego tego korupcyjnego bagna. Wydaje mi się, że tak właśnie mógł rozumować Łukasz.
Przewinął nam się też w tej rozmowie Smuda. Nie wydaje Ci się, że nasz selekcjoner, który kreuje się na uczciwego, powinien oddać pieniądze, które dostał od Zagłębia za awans do pucharów? Załóżmy, że rzeczywiście nic nie wiedział o kupnie meczu, czy nie mógłby oddać kasy i powiedzieć: Nic o tym nie wiedziałem, że chłopaki kupili mecz, ale jeżeli tak było, to mnie się te pieniądze nie należą. Brzydzę się nimi tak samo, jak brzydzę się korupcją.
Jasne, że tak. To byłoby najlepsze wyjście z sytuacji. Przecież tak czy siak ta kasa pochodzi z przestępstwa. Ale znając trenera Smudę, to nie wierzę w to, że tak się zachowa.
W ogóle to uważasz, że Smuda jest odpowiednim człowiekiem na stanowisku selekcjonera?
To zależy. Ma swoje plusy i minusy, choć tych drugich jest więcej. Dla mnie Smuda jest trenerem idealnym do klubu, gdzie ma piłkarzy na co dzień, może ich po swojemu motywować. Bo nie oszukujmy się, taktycznym geniuszem to on nie jest.
Ale kluczowa jest ta mobilizacja. Zauważ jedną rzecz, my się już nie boimy tych wielkich drużyn. Tak jak kiedyś, kiedy nasi piłkarze grali z Anglią czy Holandią, to widać było, że oni się boją. A teraz widzę reprezentację Polski w meczu z Niemcami, która gra bez żadnych kompleksów i próbuje z nimi grać jak równy z równym. Nie boi się, atakuje.
Chociaż chciałbym zaznaczyć, że paradoksalnie Smuda ma do dyspozycji potencjał w ofensywie, jakiego nie mieli jego trzej poprzednicy. A jednocześnie na boisku aż w takim stopniu tego nie widać.
A to nie jest raczej tak, że„Lewy”i długo, długo nic?
Jeśli chodzi o środkowego napastnika, to tak. Niby jest Świerczok czy Brożek, ale to nie ta sama półka. Bardziej chodziło mi o skrzydłowych. Peszko, Błaszczykowski, Grosicki. Takich piłkarzy nie mieliśmy od wielu, wielu lat. To właśnie w bocznych sektorach mamy największy potencjał, ale boję się, że Smuda go nie wykorzysta.
Jeszcze chwilę o tej motywacji. Tomasz Lis w wywiadzie dla Weszło! powiedział, że to może być największy atut Smudy. Pytanie tylko, czy rzeczywiście tak jest, skoro co jakiś czas z obozu reprezentacji docierają sygnały, że piłkarze się ze Smudą nie zgadzają.
Tu trzeba odróżnić dwie rzeczy. Smuda jest osobą, która potrafi dotrzeć do piłkarzy. Nie ma się co oszukiwać, to nie jest grupa erudytów, którzy lubią, jak się do nich mówi trudnymi słowami. Tu ma być krótki i prosty komunikat.
Czyli słynne „kiełbasy do góry i golimy frajerów” w stylu Janusz Wójcika?
Można ich porównać. Wójcik też miał spore braki, jeśli chodzi o taktykę, ale nikt mu nie mógł zarzucić, że źle motywował zespół.
A tak czysto organizacyjnie, to Euro będzie klapą czy sukcesem?
Jak tak się przechadzam po polskich miastach, w których rozgrywane będą mecze, to muszę Ci powiedzieć, że tej reklamy jest troszeczkę za mało jak na mój gust. Już teraz powinniśmy budować atmosferę mistrzostw. To nie są aż cztery miesiące do ich rozpoczęcia, ale tylko cztery miesiące.
Druga sprawa, że to, co dzieje się dookoła stadionów, nam nie pomaga. W Doniecku na otwarciu stadionu odbył się koncert Shakiry, a u nas Lady Pank i T-Love. Trochę nie ta półka. To są detale, które idą w świat i troszeczkę psują nasz wizerunek.
U nas zagra Madonna i Coldplay, tyle że po Euro…
No to już będzie troszeczkę za późno.
Poza tym boję się też tego, że atmosfera na trybunach będzie gęsta. Gramy pierwszy mecz z Grecją, gwizdek rozpoczynający spotkanie i jak myślisz, co zaintonują kibice?
J**ać PZPN?
Tego się boję, że to nie będzie „Polska gola”, a właśnie „j**ać, j**ać PZPN”. To smutny scenariusz, ale możliwy.
Czyli potrzebujemy gruntownych zmian wśród zarządzających polską kopaną?
Tak. Chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że będzie to bardzo trudne do zrealizowania. Statut PZPN-u i jego układ z UEFA i FIFA mocno ogranicza możliwości zmian.
Ostatnia kwestia związana z Euro. Czytałem Twój wywiad z doktorem Włodzimierzem Głodowskim o komentatorach sportowych i zacząłem się zastanawiać nad tym, czy przez przypadek zamiast ładnie opakowanego i profesjonalnie przygotowanego produktu nie dostaniemy bubla okraszonego niesamowitą ilością błędów?
Już teraz powinniśmy budować atmosferę mistrzostw. To nie są aż cztery miesiące do ich rozpoczęcia, ale tylko cztery miesiące (fot. Grzegorz Rutkowski / iGol.pl)
Troszkę się boję, bo nie ukrywam, że TVP to nie jest stacja, która ma dobrych komentatorów. Trzeba oddać Szpakowskiemu, że potrafi stworzyć atmosferę meczu. Problem w tym, że ma olbrzymie braki merytoryczne, do tego przekręca nazwiska itd. To na pewno jest lekko denerwujące.
Jeżeli chodzi o Iwańskiego, to ja go kiedyś nawet ceniłem. Jak komentował w duecie, tak jak kiedyś z Trzeciakiem w trakcie mundialu w Niemczech, to wypadał całkiem nieźle. Gorzej jak musi relacjonować spotkanie sam. Ma taką latynoską manierę, strasznie się drze, a to kompletnie nie pasuje do naszej „kultury” komentatorskiej.
Dobra zmieniamy całkowicie temat. Dziwi Cię podejście do szkółki Barcelony w Warszawie?
Sama idea szkółki Barcelony w Polsce jest dobra. To na pewno zachęca i rodziców, i dzieci do gry w piłkę. Bo nauka w takim miejscu sprawia, że to wszystko nie jest już kojarzone z toporną ligą polską, a z najlepszą drużyną świata. Pytanie tylko, czy taki twór potrzebny jest akurat w Warszawie, gdzie mamy świetnie działającą akademię Legii. Dlatego fajna inicjatywa, ale chyba niepotrzebnie w stolicy. W Krakowie dużo gorzej jest ze szkoleniem, więc czemu nie można by stworzyć jej tam?
Może i masz rację, bo Kraków to nie jest miejsce, które przoduje w szkoleniu młodzieży. Tyle tylko, że to nie my odpowiadamy za to, gdzie Barcelona chce mieć szkółkę.
No tak, ale wydaje mi się, że dla obu stron większe korzyści byłby ze szkółki w Krakowie. Tam praca z młodzieżą leży i kwiczy, a w Warszawie mamy teraz dwie sprawnie pracujące kuźnie talentów.
Powoli zbliżamy się do końca, więc muszę zapytać o naTemat.pl. Jaki masz pomysł na przedstawienie sportu?
Podczas rozmowy wstępnej z Tomaszem Machałą [redaktor naczelny naTemat.pl – przyp. red.] on zadał mi takie pytanie: Co chcesz zrobić, żeby dział sportu był lepszy niż na Interii czy na WP? A mnie się wydaje, że jeżeli chciałoby się zadać trudne pytanie, to można by spytać: Jak prowadzić dział, żeby być mniej ciekawy od WP i Interii? Z odpowiedzią na tak postawione pytanie miałbym duży problem. Nie zrozum mnie źle. Takie miejsca, gdzie przeczytasz wiele depesz, też są potrzebne. Ale one nie są ciekawe.
Jest kilka stron, jak np. Weszło!, które pokazują, że można pisać niesztampowo, oryginalnie. Szczerze. Dążymy do tego, żeby przedstawić sytuację w szerszym kontekście, dogłębnie ją przeanalizować. Jak ktoś chce sprawdzić wynik, to znajdzie go na innych stronach.
No i przede wszystkim chcemy wywoływać dyskusję. Nasze teksty, przynajmniej z założenia, mają zachęcać do rozmowy. Tak było chociażby przy wspomnianym wywiadzie o komentatorach sportowych.
Trudno też nie zauważyć, że mocno postawiliście na blogerów. Na Waszej stronie można znaleźć zarówno znane sportowe osobistości, jak i osoby prywatne. Tych pierwszych jest troszkę mniej, ale wielu ciekawych zaklepało wcześniej Weszło!. Blogi to jest ten czynnik, który ma odróżnić Wasz portal?
Na pewno będziemy chcieli zwiększyć liczbę tych rozpoznawalnych blogerów. To jest nasz cel na najbliższe tygodnie. Jeżeli chodzi o aktywnych piłkarzy, to jest na razie Aco Vuković, ale już negocjujemy z kolejnymi zawodnikami z polskiej ligi.
Możesz nam powiedzieć kto to?
Niestety nie.
Może chociaż kluby, w jakich występują?
No dobra. Jeden gra w zespole warszawskim, drugi śląskim [Wojciech Grzyb w momencie rozmowy jeszcze nie blogował na naTemat – przyp. red.].
Kolory koszulek?
Nic więcej nie mogę powiedzieć. A co do tych blogerów „niszowych”, to nie jest tak, że każdy może u nas pisać. Najpierw musi nam pokazać próbkę swoich umiejętności i dopiero wtedy decydujemy o tym, czy może z nami pracować, czy nie. Wydaje mi się, że to jest szansa dla tych ludzi na zaistnienie w pewien sposób w internecie.
Nie ma u nas czegoś takiego, że jak ktoś napisze dobry tekst, a nie jest znaną osobistością, to ten artykuł nie ma szans się przebić. Jak widzę, że coś jest dobre i ciekawe, to trafi na główną. Proste.
Dzięki za rozmowę.
Komentarze4
~
~dad333
Pisać to k… każdy może! wejdz na boisko i zagraj
to zobaczymy.
~
~...
Polański jest lepszy od Borysiuka tak? A
Mierzejewski od Obraniaka? To drugie porównanie
jeszcze jest do zaakceptowania, aczkolwiek teraz
lepszą formę prezentuję z pochodzenia Francuz. A
Borysiuk? Bez jaj. Przynajmniej na razie nie
prezentuję poziomu z tej samej półki co Eugen.
~
~Motion
Radmoski to pajac i nie wie co gada.
~
~Robo_RTS
Ten cały Radomski to jest dzieciak,a wypowiada się
jak by był Borkiem.
Ten lepszy od tego,tamten od tamtego…A Smuda
najgorszy- Się fest znacz małolacie.