To już jedenasty odcinek. Jak ten czas szybko leci. Zupełnie jak samolot czy spadająca kometa. To będzie bardzo osobisty odcinek. Jego osobistością okaże się komentator sportowy. A to oznacza nic innego, jak mecz piłkarski.

Ha i to nie byle jaki, bo o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. A to jest stawka większa niż życie. Więc jeśli interesują was kasztany na placu Pigalle, to koniecznie posłuchajcie.
W innym wypadku ominą was emocje, przeżycia czy przemiany wewnętrzne bohaterów. A to już nie przelewki… skoro o tym mowa, Wiesiu polej no ze dwa litry…











