Przed nami początek Klubowych Mistrzostw Świata, które zostaną rozegrane w gorącym Maroko. Start turnieju miał miejsce kilka dni temu, gdy rozgrywano „kwalifikacje” do fazy głównej zawodów. Już we wtorek rozegrany zostanie pierwszy półfinał, w którym zmierzą się Bayern Monachium z chińskim Guangzhou Evergrande.
Azjaci są największą niewiadomą Klubowych Mistrzostw Świata 2013. Przez ekspertów drużyna kierowana przez Włocha, Marcelo Lippiego, stawiana jest w roli chłopców do bicia, jednak czy taką ekipą będzie? Mistrz Chin z tego roku od kilku lat dąży do zostania kontynentalnym potentatem. Dopiero w tym sezonie udało im się wygrać AFC Champions League, tym samym awansując do marokańskiego turnieju. Informacji o triumfatorze SuperLigi postanowiliśmy poszukać u najlepszego źródła wiedzy – kibiców „Południowochińskich Tygrysów”. Naszym ekspertem został Keenu Huang. Mieszkaniec Państwa Środka przyznał nam szczerze, że zawodnicy nie są najgroźniejszą bronią Guangzhou: – Naszą najgroźniejszą bronią będzie Lippi. Po jego odejściu do Evergrande mówiło się, że poszedł za pieniędzmi. Trener „złotej” Italii z 2006 roku nie zrezygnował jednak z wielkiej piłki i wprowadził swoich podopiecznych na jedną z większych piłkarskich imprez.

Po zwycięstwie nad Al-Ahly Chińczycy trafili na mistrza Niemiec, triumfatora pucharu kraju i zdobywcę trofeum Ligi Mistrzów, Bayern Monachium. Nie trudno domyślić się, kto jest faworytem tego starcia. „Tygrysy” nie mają jednak zamiaru poddać się bez walki. – Fani z całego świata w nas nie wierzą, jednak na boisku chcemy napsuć „Bawarczykom” dużo krwi. Najbardziej niebezpieczny będzie Franck Ribery. Zasłużył na zdobycie Złotej Piłki.
W przeciwieństwie do Niemców, Guangzhou nie jest warte setki milionów euro. Co zatem charakteryzuje drużynę, która na co dzień występuje w czerwono-białych strojach? – Do Shenhuy kupiono Didiera Drogbę i Nicolasa Anelkę. Chińczycy śmieją się z tego, bo i tak nic nie wygrali. My staramy się upodabniać do europejskich drużyn. Staramy się stawiać na młodych zawodników. Coś w tym rzeczywiście jest. Sprawdziliśmy średnią wieku przypuszczalnej wyjściowej jedenastki i wynosi ona nieco ponad 25 lat.
Nie zmienia to faktu, że „kopciuszek” nie będzie miał wielkich szans w meczu z europejskim potentatem. Bayern pojechał na klubowy mundial w swoim najsilniejszym zestawieniu, ze wszystkimi dostępnymi zawodnikami. Wszystko wskazuje na to, że Pep Guardiola potraktuje ten turniej poważnie. Z marszu podopieczni Katalończyka otrzymali 1,5 mln euro. Taka kwota jest premią za zajęcie czwartej lokaty, którą zwycięzcy z Londynu mają zagwarantowaną. Gra toczy się jeszcze o kolejne dwa miliony (3,65 miliona euro premii za zwycięstwo).












