Pomocnik Stade Reims Grzegorz Krychowiak nie czuje się onieśmielony możliwością konfrontacji ze swoim idolem, Stevenem Gerrardem. Talizman Liverpoolu oraz reprezentacji Anglii wybiegnie na murawę w starciu przeciwko Polakom już w najbliższy wtorek.
Krychowiak, który jest prawdziwą rewelacją tego sezonu Ligue 1, nie może się doczekać spotkania z piłkarzem, którego od lat podziwia i na którym się wzoruje. Nie czuje także strachu przed rywalizacją z twardymi angielskimi pomocnikami. Konfrontacja z nimi będzie dla reprezentanta Polski prawdziwym sprawdzianem siły fizycznej: – Im lepszy zespół, tym lepiej się czuję oraz jestem pewniejszy na murawie. Lubię mecze o wysoką stawkę.
Krychowiak dodaje: – Niedawno widywałem ich jeszcze wyłącznie w telewizji, teraz staję przed szansą konfrontacji z nimi na murawie – z ludźmi takimi jak Steven Gerrard, mój idol oraz jeden z najlepszych piłkarz ostatniej dekady.
Pomocnik Reims odniósł się także do swojej silnej psychiki: – Może i jestem młody, ale nigdy nie czuję presji. Nie mam w sobie genu odpowiedzialnego za strach. We Francji nauczyłem się, aby być dzielnym i czasami w trudnych sytuacjach podejmować ryzykowne decyzje, które z pozoru wydają się głupie, ale na końcu okazują się właściwymi rozwiązaniami.
Reprezentant Polski kończy bojowo: – W każdym tygodniu gram przeciwko szalenie silnym rywalom. Zmierzymy się z fizycznym, angielskim stylem gry, ale dla mnie to żadna różnica.










