Dla wielu piłkarzy gra dla swojej ojczyzny to spełnienie największych marzeń. A wyobraźmy sobie teraz, że twój kraj przez wiele lat zniknął z map świata. Odzyskał niepodległość 11 lat temu, a dopiero od niedawna może rozgrywać mecze w rozgrywkach pod szyldem UEFA i FIFA. Zawodnicy mogą dopiero teraz próbować pisać historię futbolu, a dla nich grać w tych barwach to coś wyjątkowego. Mowa tu o Kosowie, które zagra po raz pierwszy w eliminacjach do Euro 2020.Kosowo to cały czas terytorium sporne. Jego niepodległość uznano w 2008 roku, ale cały czas Serbia uznaje je za prawną część swojego terytorium. Nie będziemy tutaj zagłębiać się w sprawy polityczne. Jeżeli jest ktoś zainteresowany sprawą, to nie powinien mieć problemów ze znalezieniem informacji w internecie. My przechodzimy już tylko i wyłącznie w stronę piłki nożnej. Dzięki temu, że w 2016 przyjęto reprezentację Kosowa do struktur UEFA i FIFA, to może ona przystępować do rozgrywek międzynarodowych.
Potencjał jest, ale to jeszcze nie to
Od kiedy Kosowo przyjęto w struktury UEFA i FIFA, to piłkarze pochodzący z tego kraju, a dotychczas grający w innych reprezentacjach, mogli wrócić do reprezentowania swojej ojczyzny. Z tego prawa skorzystali m.in. Valon Berisha (Lazio Rzym), Milot Rashica (Werder Brema), Bersant Celina (Swansea City) czy Arber Zeneli (Stade Reims). Dwóch pierwszych nawet grało w dorosłych kadrach odpowiednio Norwegii i Albanii. Przepisy światowej federacji pozwalają na takie „zmiany barw”. Oczywiście nie wszyscy z tego skorzystali, ale patrząc na obecne możliwości kadrowe, istnieje szansa na podskoczenie wyżej w rankingu (obecnie 131. miejsce).
Na pewno trzeba chwalić drugą linię. Właśnie ta wspomniana wyżej czwórka odpowiada za rozgrywanie akcji i ogólną płynność gry Kosowa. Oprócz nich można też wyróżnić Hekurana Kryeziu, który na co dzień gra w FC Zurich. W reprezentacji też ma pewne miejsce w składzie i odpowiada za defensywę. Jego kolega klubowy Benjamin Kololli też znajduje uznanie w oczach selekcjonera. Z opcji ofensywnych trener może jeszcze skorzystać z Bernarda Berishy z Akhmat Grozny.
Gorzej to wygląda, jeżeli chodzi o obrońców. W zasadzie pewnie mało kto z czytających ten artykuł zna takich piłkarzy, jak: Amir Rrahmani, Fidan Aliti, Leart Paqarada czy Mergim Vojvoda. Nie są to zawodnicy grający w czołowych ligach, ale mogący liczyć na regularne występy w swoich aktualnych ekipach. Pierwszy z nich występuje w Dinamie Zagrzeb, a w tym sezonie zagrał w siedmiu meczach Ligi Europy.
Dostępu do bramki strzegą Samir Ujkani (kapitan), Arijanet Murić i Visar Bekaj. W ich przypadku problem jest z regularną grą. 31-letni Ujkani nie jest pierwszym wyborem trenera w Rizesporze, przegrywa rywalizację z ocierającym się o grę w kadrze Turcji Gokhanem Akkanem. 20-letni Murić to duży talent, który czasem dostaje szansę na pokazanie się od samego Pepa Guardioli. Na razie Manchester City to jest jeszcze za duża półka dla niego. Co do Bekaja, to jest on aktualnie jedynym przedstawicielem kosowskiej ekstraklasy. Mimo regularnej gry w tej lidze raczej nie ma szans na wyjściowy skład reprezentacji.











