Leo Beenhakker jeszcze do niedawna był w ostrym sporze z Antonim Piechniczkiem. Teraz trenera naszej drużyny narodowej czeka konflikt z rozjemcą poprzedniego nieporozumienia, Grzegorzem Latą.
Problem dotyczy całej drużyny reprezentacyjnej. W środowym oświadczeniu PZPN-u dowiedzieliśmy się, że kadra rozgrywać swe mecze będzie w innych niż zazwyczaj miejscowościach. Pierwsze spotkanie z San Marino odbędzie się w Kielcach, natomiast drugie z Irlandią Północną w Szczecinie. Informacja ta bardzo zdenerwowała Leo. Trener jest wręcz oburzony wyborem lokalizacji drugiego spotkania i nie chodzi tu o samo miasto. Obawy dotyczą obiektu, na którym przyjdzie prawdopodobnie grać.
Faktem jest, że w Szczecinie nie mają zbyt wielu powodów do dumy. Trybuny nie dość, że nie są nowe, to nie należą do najpojemniejszych, a takie z pewnością będą konieczne. Ranga spotkania z Irlandią Północną może być ogromna, stawką jest nawet awans do kolejnych MŚ. Dodatkowym argumentem przemawiającym na nie są szatnie dla piłkarzy, które aktualnie znajdują się… w barakach. Władze klubu do czasu rozegrania spotkania, czyli września, zapowiadają budowę potrzebnego budynku. Jednak to dalej nie jest argument, przynajmniej nie dla trenera kadry.
Leo spotkał się z w tej sprawie z prezesem PZPN-u i prosił o zmianę decyzji i wybór jako lokalizacji np. stadionu Śląskiego w Chorzowie. Lato pozostaje jak na razie nieugięty. Decyzji w sprawie stadionu w Kielcach zmienić nie można, bo uważa, że pozostało za mało czasu, a sprawa Szczecina jest jeszcze do przedyskutowania. Czy to oznacza początek nowego sporu?










