Napastnik Wybrzeża Kości Słoniowej wyraził nadzieje, że jego powrót po kontuzji będzie dobrym znakiem na przyszły sezon.
Napastnik hiszpańskiej Sewilli twierdzi, że pomimo ofert z innych klubów, nie ma w planach opuszczania Andaluzji. Zawodnik zapowiedział walkę o miejsce w składzie zespołu z Ramon Sanchez Pizjuan.
Reprezentant WKS w ekskluzywnym wywiadzie dla goal.com przyznał, że nie kwestionuje umiejętności Frederica Kanoute i Luisa Fabiano, głównych napastników Sewilli. Podkreślił jednak, że ma nadzieję, że w przyszłym sezonie będzie bardziej zaangażowany w grę pierwszego zespołu.
– Chciałbym grac więcej czasu, jednak wiem, że to nie będzie łatwe. – powiedział.
– W zespole są świetni zawodnicy, a pokonanie Kanoute czy Luisa Fabiano będzie trudnym zadaniem, jednak wiem, że dostanę szansę i będę musiał ją wykorzystać. – dodał napastnik.
– Miałem szansę na opuszczenie klubu zimą, jednak nie chciałem. Moim wyzwaniem jest zdobywanie trofeów z Sevillą. – podkreślał.
25-latek miał trudny okres w Andaluzji. Zdobył tylko jednego ligowego gola w pierwszym sezonie przed poważną kontuzją kolana, której nabawił się w sierpniu 2008 roku. Uraz wyeliminował go z treningów aż do marca tego roku.
Kone przyznał, że największym rozczarowaniem była porażka z Athletic Bilbao w półfinale Copa del Rey.
– W lidze walczyliśmy z Realem i Barceloną tak długo jak tylko mogliśmy – tak odniósł się do tegorocznych rozgrywek ligowych.
Kone dołączył do zespołu Sevilli w 2007 roku za 12 mln € z holenderskiego PSV Eindhoven.










