Komu Złota Piłka? I kim oni są?


Nagroda magazynu „France Football” dla najlepszego piłkarza globu przyznawana jest od ponad 50 lat. Nigdy nie otrzymał jej Polak i póki co na to się nie zanosi. Najnowszy zwycięzca zostanie ogłoszony już w grudniu, tylko kto nim będzie?


Udostępnij na Udostępnij na

Pisząc pierwszą wersję tego artykułu chciałem po krótce przytoczyć sylwetki największych faworytów do nagrody dla najlepszego piłkarza świata mijającego roku. Jednak wszyscy doskonale wiedzą, że Kaka prawie w pojedynkę wygrał Ligę Mistrzów, że Cristiano Ronaldo był prawie królem strzelców Premiership. Obaj poprzednie sezony mieli kapitalne, obecne są również bardzo dobre. Dlatego nie ma sensu opisywać tych, którzy przez media już teraz lansowani są na największych faworytów. Owszem, jeżeli którykolwiek z nich wygra plebiscyt „France Football”, to nie stanie się tragedia.

Ja jednak osobiście chciałbym, aby „Złotą Piłkę” wzniósł do góry Lionel Messi. Młodziutki Argentyńczyk w tym roku nie osiągnął praktycznie nic: z klubem przegrał zarówno Ligę Mistrzów, jak i Primera Division, a z reprezentacją poległ w finale Copa America. Jednak tak grającego piłkarza nie widziałem chyba od dekady. Jego dryblingi i rajdy są po prostu niemożliwe, łatwość z jaką mija kolejnych rywali już nawet nie cieszy – tylko po prostu dziwi. Wiele ludzi zadaje sobie pytanie: jak można grać aż tak dobrze? Patrząc na tego zaledwie 20-letniego piłkarza zastanawiam się, czy będzie grał jeszcze lepiej, czy jest to jeszcze w ogóle możliwe. Radość płynąca z oglądania jego gry jest nieporównywalna i na pewno godna nagrody dla Piłkarza Roku. Jednak dość już tych peanów.
Od razu wszystkim nasuwają się porównania z Diego Maradoną, zresztą to normalne, bowiem każdy Argentyńczyk, który wybije się ponad poziom jest porównywalny z tym bohaterem narodowym z niziny La Platy. To porównanie tym bardziej nasila się, gdy oglądamy np. słynną bramkę Messiego w meczu z Getafe, tak bliźniaczo podobną do mundialowego trafienia Maradony w spotkaniu z Anglią. Ja jednak jestem człowiekiem innej dekady, nie dane mi było oglądać na żywo „boskiego Diego”, więc żyję popisami Les Messiego, który w wieku zaledwie 20-lat, kiedy to praktycznie mógłby jeszcze walczyć w młodzieżówce, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy globu.

Kim oni są?

Małą sensacją na liście kandydatów do tej francuskiej nagrody jest obecność dwóch piłkarzy: Irakijczyka Younisa Mahmouda z Algharafy oraz Meksykanina Guillermo Ochoa’y z klubu America Mexico. Kim oni są?
Irakijczyk, właściwie Younis Mahmoud Khalaf, ma obecnie 24 lata. Swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał… na parkiecie koszykarskim. Szybko jednak przerzucił się na obecną dyscyplinę i to z bardzo dobrym skutkiem. Grając w klubach bił kolejne rekordy ligi katarskiej: najpierw rekord pod względem ilości bramek w jednym meczu (6 trafień w spotkaniu z Al.-Shamal), a potem zdobył najszybciej bramkę w lidze, już w 27. sekundzie meczu z Al.-Sadd.
W reprezentacji zadebiutował w 2002 roku, w wieku 19 lat. Na Igrzyskach Olimpijskich w Atenach zajął z reprezentacją czwarte miejsce. Był prawdziwą gwiazdą tegorocznego Pucharu Azji, dzięki swoim czterem bramkom (król strzelców imprezy) pomógł Irakijczykom wygrać puchar. Co można jeszcze zrobić na swoim kontynencie?

Urodzony 13 lipca 1985 roku Guillermo Ochoa zadebiutował w swoim obecnym klubie (i jak na razie jedynym) pod wodzą… Leo Beenhakkera w wieku 18 lat. Po paru sezonach prawdziwych klubowych perypetii w końcu stał się jednym z najmocniejszych ogniw w drużynie, z którą wygrał rozgrywki Clausura w 2005 roku. Pod koniec tego roku zadebiutował też w reprezentacji Meksyku w meczu z Węgrami. Rok później triumfował także w Pucharze Mistrzów CONCACAF, czyli w odpowiedniku naszej Ligi Mistrzów. Pojechał na Mistrzostwa Świata 2006, jednak był tam tylko trzecim bramkarzem i nie zagrał ani minuty.

Komentarze
Arkadiusz Przybyłkiewicz (gość) - 15 lat temu

Younis, ole! Mój faworyt! :D

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze