Jak to zwykle bywa, zmagania w europejskiej strefie przyćmiły mecze eliminacyjne w innych strefach kontynentalnych. Jednak tam również rozgrywał się bój o brazylijski mundial i towarzyszyły temu spore emocje. Jako pierwsza drużyna awans do przyszłorocznych mistrzostw wywalczyła Japonia, w meczu na szczycie w Ameryce Południowej doszło do bijatyki, a Meksyk stracił pozycje lidera w strefie CONCACAF.
Japonia już się może pakować
W strefie azjatyckiej podzielonej na dwie grupy zostały rozegrane cztery spotkania. W grupie A Liban dość nieoczekiwanie urwał punkty na własnym terenie Korei Południowej. Koreańczycy niemiłosiernie się męczyli i dopiero w 97. (!) minucie zdołali wyrównać. Liban kończył mecz w dziesiątkę, a sędzia zakończył spotkanie po prawie 100 minutach gry z powodu sporego zamieszania na murawie. W drugim spotkaniu Iran pokonał na wyjeździe Katar 1:0. Z grupy awansują dwa najlepsze zespoły. O awans zawalczą zapewne Korea Płd. (11 punktów) Iran (10) i Uzbekistan (11), który pauzował w ostatniej kolejce. Wszystkie te drużyny rozegrały do tej pory sześć spotkań.

Po meczach w grupie B pewna awansu jest już drużyna Japonii dzięki remisowi z Australią 1:1. Bohaterem był Keisuke Honda, który wykorzystał rzut karny z końcówki spotkania. Był to dla niego już piąty gol w eliminacjach. Jednak ozdobą spotkania była bramka Australijczyków z 82. minuty. Tommy Oar w założeniu chciał dośrodkować w pole karne, w praktyce przelobował japońskiego bramkarza, wrzucając mu za kołnierz pikę. Nie pomogła nawet kocia zwinność Kawashimy, a sam strzelec też był mocno zaskoczony swoją zdobyczą. W drugim meczu Oman pokonał Irak 1:0 i biorąc pod uwagę układ w grupie, wszystkie zespoły (wraz z pauzującą Jordanią) mają teoretyczne szanse na awans.
Bez bramek, ale nie bez emocji w hicie
Wszystkie mecze w strefie południowoamerykańskiej miały być tylko tłem dla szlagieru, którym miał być pojedynek pomiędzy Argentyną i Kolumbią. I rzeczywiście przyniósł on sporo emocji, choć nie tylko sportowych. Spotkanie obfitowało w okazje podbramkowe, jednak zabrakło skuteczności z obu stron i kibice musieli zadowolić się bezbramkowym remisem. Kluczowym momentem meczu była 26. minuta gry, kiedy to po przepychance sędzia wyrzucił z boiska Higuaina i Zapate. Leo Messi wszedł na murawę dopiero w 58. minucie. Remis ten, dzięki przegranej Ekwadoru z Peru 0:1, okazał się dobry dla obu stron. Argentyna wzmocniła swoją pozycję lidera (25 punktów), a Kolumbia przesunęła się kosztem Ekwadoru na drugą pozycję w tabeli.
Zadowolone może być również Chile, które zainkasowało trzy punkty w wyjazdowym meczu z Paragwajem. Bramki dla Chile zdobywali Vargas i Vidal, a dla Paragwaju już w końcówce niezawodny jak zwykle Roque Santa Cruz. W ostatnim z meczów Boliwia zremisowała u siebie z Wenezuelą 1:1. Sytuacja w tabeli wskazuje na to, że jak na razie tylko Boliwia i Paragwaj są już prawdopodobnie bez szans na premiowane miejsca.












