Sebastian Boenisch i Adam Matuszczyk to piłkarze, którzy w przeszłości z sukcesami występowali w młodzieżowych reprezentacjach Niemiec. Nie wykluczone, że do tego grona dołączy kolejny zawodnik, który wychował się za naszą zachodnią granicą.
Był rok 1984, kiedy to rodzina Brzensków wyemigrowała do Niemiec, gdzie na świat przyszedł Markus. Swoją karierę piłkarską rozpoczął w BV Lunen 05. Tam wypatrzyli go skauci Borussii Dortmund. Świetne noty, jakie młody piłkarz zbierał w juniorskich zespołach Borussi, sprawiły, że w 2002 roku w wieku 19 lat Brzenska zadebiutował w pierwszej Bundeslidze. Konkretnie w meczu przeciwko Bayernowi Monachium. Po sześciu latach gry w zespole z Dortmundu Markus przeniósł się do MSV Duisburg, a potem trafił do występującej w drugiej lidze Energie Cottbus.

Markus Brzenska obecnie uważany jest za najlepszego stopera 2. Bundesligi, a niemieckie media wróżą 26-latkowi wielką karierę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Świetne występy w barwach Energii sprawiły, że media naszego zachodniego sąsiada zaczęły namawiać Brzenskę do gry w reprezentacji… Polski.
– Kilka tygodni temu zaczął mnie wypytywać o reprezentację Polski, jakim trenerem jest Smuda, jacy w Polsce są kibice. Podjął decyzję, że jeśli tylko będzie przydatny, to od razu wystąpi o polski paszport – zdradza Sebastian Karkos, dziennikarz „Bilda”.
Zgodnie z prawem obowiązującym w PRL-u osoby, które emigrowały z kraju musiały zrzec się polskiego obywatelstwa. Dlatego według obowiązującego w Polsce prawa przywrócenie obywatelstwa i nadanie paszportu Markusowi Brzensce nie będzie trwało zbyt długo.
Nie wykluczone więc, że w 2011 roku Markus zadebiutuje w barwach reprezentacji Polski. Wszystko zależeć będzie nie tylko od spraw formalnych, ale również od tego, jak przed Franciszkiem Smudą zaprezentuje się ten 26-letni obrońca.
– Nie można zlekceważyć piłkarza, który ma dwa metry wzrostu. Gdy tylko będę miał czas, pojadę do Cottbus, żeby zobaczyć, jak Brzenska prezentuje się na boisku. Jeśli uznam, że prezentuje się tak, jak powinien środkowy obrońca, to chętnie się z nim spotkam, żeby porozmawiać o kadrze. Na pewno nie skreślę go dlatego, że gra w 2. Bundeslidze – powiedział Franciszek Smuda.
Czy Boenisch, Perquis, Brzeska i Żewłakow stanowić będą o sile polskiej defensywy na Euro 2012?











