Zapraszamy do zapoznania się z cotygodniowym raportem dotyczącym gry zawodników z naszego kraju w ligach zagranicznych. W minionym tygodniu znaczna część naszych najważniejszych piłkarzy odpoczywała, stąd też tylko jedna bramka została zapisana na konto Polaka, konkretnie Kamila Glika.

W najwyższej klasie rozgrywkowej na Wyspach nic ciekawego odnotować nie możemy, za to tym razem więcej będzie o Championship. Tam w miniony weekend doszło do ostatecznych rozstrzygnięć, dlatego już wiemy, że w przyszłym sezonie w Premier League występować będzie Tomasz Cywka wraz ze swoim Reading oraz Bartosz Białkowski z Southampton, oczywiście o ile nie opuszczą oni swych obecnych drużyn. Niestety, obaj nie cieszą się zbytnim zaufaniem swych trenerów, dlatego fajerwerków się nie spodziewamy. Inaczej wygląda ostatnio sytuacja Majewskiego, który odzyskał kilka tygodni temu poparcie swego szkoleniowca i mógł cieszyć się grą w pierwszym składzie, a jego Nottingham pewnie utrzymało się w lidze. Dobrze w Watford spisywał się także Kuszczak, który ze swoim zespołem osiągnął lokatę w środku tabeli.

Nieprzyjemne wiadomości dochodzą za to z Francji. W miniony weekend po tamtejszych boiskach biegał tylko jeden z naszych zawodników, Obraniak. Rozegrał on pełne 90 minut w barwach Bordeaux. Po powrocie po kontuzji do pierwszego składu nie przebił się zaś Dudka, którego Auxerre zaskakująco rozgromiło 4:0 Brest. Standardowo już poza kadrą znaleźli się Jeleń oraz z powodu kontuzji Perquis. Zdecydowanie humory poprawia jednak widok na Holandię. W Eredivisie mieliśmy okazję zobaczyć aż czterech naszych zawodników, którzy choć na chwilę pojawili się na boisku. W polskim meczu pomiędzy PSV a Rodą grało trzech naszych piłkarzy i to trzech z pozycji bramkarza. Tytoń w barwach PSV rozegrał całe spotkanie i zachował czyste konto, Kieszek zaś opuścić musiał boisko w 81. minucie, bo zobaczył czerwoną kartkę za faul w polu karnym. Nic się jednak nie stało, bo wtedy w bramce zastąpił go Prus, który na dodatek wybronił „jedenastkę”. Nasz rodzynek z pola, Smolarek, również pojawił się na boisku w swoim meczu z ADO Den Haag, jednak tylko na kilka minut.
Przegląd kończymy w Niemczech, gdzie chwilę przerwy otrzymały największe nasze gwiazdy. Polska trójca z BVB tym razem nie tworzyła filaru swej drużyny, a raczej odpoczywała. Wolne dostali Błaszczykowski, skarżący się na infekcję dróg oddechowych, oraz Piszczek, który mecz oglądał z ławki rezerwowych. Lewandowski na boisko wybiegł i znów bardzo dobrze zagrał, zaliczając asystę, jednak również dołączył do odpoczywających rodaków po niemal godzinie. Ponad 60 minut w barwach Koeln rozegrał Peszko, ale po raz kolejny niczym nie zachwycił. Swoją kolejną szansę otrzymał również Sobiech, który już w 58. minucie mógł cieszyć się z obecności na boisku. Polak na listę strzelców się nie wpisał, ale dobrze rokuje coraz więcej rozegranych minut. I na sam koniec najmilszy akcent z Włoch. W Serie B, w której swoje mecze rozgrywa Torino Kamila Glika, nasz obrońca zdobył kolejną bramkę w tym sezonie. Dodajmy jeszcze, że Torino jest bardzo bliskie awansu do Serie A, bo zajmuje obecnie pierwszą lokatę w tabeli.











