Do zakończenia okienka transferowego pozostało już tylko kilka dni. Niemal całkowicie ukształtowała się grupa Polaków, którzy będą rywalizować na co dzień poza granicami naszego kraju. Mają oni teraz ostatnie chwile, by podpisać interesujący kontrakt za granicą, a jednym z takich piłkarzy na pewno jest Perquis, który związał się z hiszpańskim Betisem. My jak na razie zajmujemy się tymi, którzy już grają w swych zagranicznych klubach i spisują się bardzo dobrze, bo w minionym tygodniu strzelili trzy bramki i zanotowali trzy asysty.

Na początek warto przyjrzeć się występom Polaków w europejskich pucharach. W kwalifikacjach do Ligi Mistrzów grały trzy kluby, w których przebywają nasi zawodnicy, ale grał tylko Wasilewski w barwach Anderlechtu, który niespodziewanie uległ na Cyprze. Trochę lepiej było w Lidze Europy, w której grali czterej nasi rodacy. Cały mecz dla Bordeaux zagrał Obraniak, a Tytoń dla PSV. Z kolei Sobiech oraz Celeban dostali kwadrans od swych trenerów kolejno Hannoveru i Vaslui. Napastnik naszej kadry pomógł swej drużynie w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław, asystując przy bramce na 5:3.
W najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii niespodziewanie nie zobaczyliśmy w miniony weekend żadnego Polaka, ale oczywiście tylko dlatego, że nie grał Szczęsny, zmagający się z kontuzją. Ale za to niewiele dalej, w Szkocji, pełne 90 minut znów rozegrał Cierzniak w barwach Dundee United. Chwalony ostatnio golkiper tym razem musiał trzykrotnie wyciągać piłkę z siatki, choć przy bramkach nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Warto przy tym przyjrzeć się pierwszemu golowi w tym meczu, kiedy fatalnie zachował się obrońca Dundee, Douglas. Chyba niesłusznie, o czym świadczy poniższy filmik, winą za stratę bramki obarczany jest również Polak.
A na Białorusi pokazał się nowy napastnik FK Mińsk Paweł Wojciechowski, który już w swym drugim meczu (rozegrał dotąd w sumie 91 minut) zdążył zdobyć swą debiutancką bramkę. A mówiąc o golach, nie możemy pominąć tematu Grzegorza Krychowiaka, któremu przypisywano trafienie w ostatnim spotkaniu Stade de Reims z Sochaux. Ostatecznie bramkę w ostatniej minucie meczu uznano za samobójczą, ale nie zmienia to faktu, że to właśnie Polak wykonywał rzut wolny, po którym padł gol. A całą sytuację można zobaczyć poniżej (1:20).
Z wydarzeń z Francji warto odnotować jeszcze, że świetnie spisująca się ostatnio drużyna Obraniaka tym razem zatrzymała naszpikowaną gwiazdami stołeczną ekipę PSG. Nasz pomocnik grał w tym meczu przez 77 minut. W Holandii niezmiennie najwięcej minut zaliczali bramkarze z PSV i Rody, a więc Tytoń oraz Kurto, ale warto zwrócić uwagę na szansę, jaką otrzymał Mikołaj Lebedyński. Napastnik Rody zadebiutował w tym sezonie, grając przez 11 minut. Trochę więcej, bo 25 minut dostał w Niemczech inny nasz napastnik, Artur Sobiech, ale i on nie zapisał bramki na swym koncie, choć dobitnie pomógł swej drużynie przy golu na 2:2 w spotkaniu z Schalke. W Bundeslidze w miniony weekend grał także ponad godzinę Tyrała, którego zespół, Fürth, nie zdołał niestety powstrzymać Bayernu. Z trójki Polaków z BVB ligę inaugurowało dwóch z nich, bo urazu doznał wcześniej Piszczek. Ale Lewandowski i Błaszczykowski spisali się świetnie, zapisując sobie po jednej asyście przy wygranej Borussii 2:1 nad Werderem.











