Kolejne zwycięstwo Ruchu Chorzów


29 sierpnia 2009 Kolejne zwycięstwo Ruchu Chorzów

W meczu piątej kolejki Ekstraklasy Ruch Chorzów pokonał 2:0 Polonię Warszawa po bramkach Artura Sobiecha i Andrzeja Niedzielana.


Udostępnij na Udostępnij na

Do spotkania w lepszych nastrojach przystępowali gospodarze. W poprzedniej kolejce „Niebiescy” wygrali z Zagłębiem Lubin, natomiast „Czarne Koszule” uległy na własnym stadionie Lechii Gdańsk. Na ławce trenerskiej warszawskiej drużyny debiutował były trener Ruchu, Dusan Radolsky. W Chorzowie kilka godzin przed meczem padał rzęsisty deszcz, ale niebiosa zlitowały się nad piłkarzami i o 14:45 po opadach już śladu nie było. Złe warunki atmosferyczne spowodowały, że na trybunach zjawiło się zdecydowanie mniej kibiców niż dwa tygodnie temu. W zespole „Niebieskich” po raz pierwszy w wyjściowym składzie pojawił się Piotr Stawarczyk.

Artur Sobiech strzelił w tym meczu trzecią bramkę w sezonie
Artur Sobiech strzelił w tym meczu trzecią bramkę w sezonie (fot. Dawid Sikora/igol.pl)

W 4. minucie meczu goście mieli pierwszy rzut rożny w tym spotkaniu, jednak podopieczni Dusana Radolskyego nie zagrozili bramce Krzysztofa Pilarza. Chwilę później okazję mieli gracze Ruchu. Andrzej Niedzielan podał do znajdującego się w polu karnym Wojciecha Grzyba, ale ten nie doszedł do piłki i nie oddał strzału. W 7. minucie meczu żółtą kartką został ukarany doświadczony Igor Kozioł, który bardzo ostro potraktował w środkowej strefie boiska Grzegorza Barana. W dziesiątej minucie doskonałą okazję miał Artur Sobiech, ale jego strzał z około 15 metrów trafił w nogi defensorów Polonii i zamiast gola, mieliśmy tylko rzut rożny. Kilka chwil później katastrofalnie zachował się Sebastian Przyrowski, który wyszedł na przedpole, aby skrócić kąt wychodzącemu sam na sam Andrzejowi Niedzielanowi i zagrał ręką poza polem karnym. Efekt – czerwona kartka i rzut wolny dla Ruchu z 16 metrów. Grzegorz Baran postanowił uderzyć i trafił w mur. Polonia zatem grała w dziesiątkę, z boiska zszedł Michał Chałbiński, aby zwolnić miejsce rezerwowemu bramkarzowi Radosławowi Majdanowi. W 18. minucie do notesu sędziego Pawła Gila trafił Pavol Balaż za brzydki faul na Lacie. Piotr Dziewicki nie chciał być gorszy i dwie minuty później dostał żółtą kartkę za faul na Balażu. Trudno nie zgodzić się z kibicami Ruchu, którzy raz po raz wołali: „jesteśmy lepsi”. Goście od czasu do czasu próbowali przedostawać się pod pole karne Ruchu, ale ich siła rażenia była niewielka. Najlepszą okazję mieli Poloniści w 34. minucie, kiedy to po centrze z rzutu rożnego Filip Ivanowski uderzał głową, ale minimalnie przestrzelił. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. 5 minut później ładną akcję lewą stroną boiska przeprowadził Tomasz Brzyski, który ograł Radka Mynara i podał w pole karne do Artura Sobiecha, a ten strzelił trzecią bramkę w sezonie. Pod koniec pierwszej połowy żółtą kartkę zarobił, grający bardzo niepewnie w tym meczu, Piotr Stawarczyk, który zastępował pauzującego za kartki Rafała Grodzickiego.

Drugą połowę obie drużyny rozpoczęły bez zmian. O dziwo, lepiej rozpoczęli goście i przez pierwsze minuty drugiej odsłony przeważali. W miarę upływu czasu „Niebiescy” rozkręcali się i spotkanie wyrównało się. W 57. minucie dobrą okazję mieli goście, Radek Mynar dośrodkował w pole karne, gdzie najszybszy był Krzysztof Pilarz, który umiejętnie wypiąstkował piłę poza pole karne. Po godzinie gry nastąpiła zmiana w szeregach Polonii. Marcelo Sarvas wszedł na boisko za Trałkę. Chwilę później sędzia Paweł Gil pokazał kolejną czerwień. Za faul na wychodzącym na czystą pozycję Andrzeju Niedzielanie ukarany został Tomasz Jodłowiec. Rzutu wolnego z 16 metrów nie wykorzystał Tomasz Brzyski, ale mimo tego był wyróżniającą się postacią na boisku. W 70. minucie Brzyski zagalopował się na połowę Polonii i oddał strzał z około 25 metrów. Piłka nie zmierzała w światło bramki, ale Sobiech próbował jeszcze zmienić tor jej lotu, ale nie zdołał strącić futbolówki do bramki. W 74. minucie prostopadłe podanie Nykiela wykorzystał Andrzej Niedzielan, strzelając pierwszą bramkę w Ekstraklasie od ponad dwóch lat. Trzy minuty później mieliśmy ponownie dobrą okazję strzelecką w wykonaniu podopiecznych Waldemara Fornalika. Po dośrodkowaniu Krzysztofa Nykiela, główką strzelał Artur Sobiech. Uderzył jednak za bardzo „pod piłkę” i poleciała ona nad bramką. Ruch podbudowany drugą bramką zaciekle atakował. W 80. minucie najpierw Niedzielan, a chwilę później Sobiech mieli dobre okazje strzeleckie, lecz je zmarnowali. Polonia grająca bez dwóch piłkarzy w polu, nie miała nic do powiedzenia w ofensywie, ale trzeba przyznać, że dzięki niezłej grze w obronie warszawianie zapobiegli pogromowi. Chorzowianie do końca meczu kontrolowali już sytuację na boisku i zasłużenie wygrali to spotkanie.

Komentarze
~hdkush (gość) - 15 lat temu

No, no.. Nie spodziewałem się tak dobrego początku
w wykonaniu Ruchu. Brawo dla Sobiecha, myślę, że z
repry u-21 do kadry seniorskiej, podobnie jak
Małeckiemu, mało brakuje. Ale Leo jakoś nie patrzy
na śląskie kluby, nikogo z Polonii B., Piasta, Odry
czy właśnie Ruchu. Choćby Wojciech Grzyb by się
przydał, ale nieee...

Odpowiedz
Krzysztof Niedzielan (gość) - 15 lat temu

Talentów na Śląsku nie brakuje. Sobiech i Sadlok są
świetni i myślę, że w przyszłości będą stanowić o
sile reprezentacji. Obecnie w życiowej formie jest
Tomasz Brzyski i myślę, że Leo powinien go
obserwować.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze