W 31 kolejce ligi holenderskiej po raz kolejny mogliśmy oglądać ciekawe mecze, w których nie brakowało emocji i zaskakujących rozstrzygnięć. Z czołowych sześciu ekip nie zawiódł tylko AZ Alkmaar. Tak więc na trzy kolejki do zakończenia rozgrywek walka o mistrzostwo zaczęła się na nowo.
Najbardziej zawiódł obrońca mistrzowskiego tytułu, a więc ekipa PSV Eindhoven. Podopieczni Ronalda Koemana przegrali niespodziewanie z NEC Nijmegen 2:1. Drużyna Andrzeja Niedzielana zagrała świetne spotakanie i zasłużenie pokonała lidera. Wyraźnie widać, że od dłuższego czasu zawodnicy z Eindhoven przeżywają poważny kryzys. Na półmetku sezonu wydawało się, że nikt nie jest w stanie odebrać PSV czwartego z rzędu tytułu mistrzowskiego. Jednak od początku 2007 roku olbrzymia przewaga punktowa powoli topniała i teraz jest to tylko dwa punkty. Jeżeli gracze z Eindhoven nie wygrają w tym roku ligi, bardzo nie pewna staje się posada trenera Ronalda Koemana. Od pięciu ostatnich kolejek zespół z Holandii nie wygrał meczu. Remis z outsiderem Waalwijk, pogrom 1:5 z Ajaxem, kolejny remis z Bredą, przegrana ze słabym Nijmegen, kompromitacja w Lidze Mistrzów i porażka u siebie z Liverpoolem, aż 3:0, pokazała, że holender nie panuje nad sytuacją w drużynie i nie umie znaleźć recepty na kryzys panujący już od połowy marca.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w Alkmaar. Miejscowy klub rozgromił w meczu 31 kolejki NAC Bredę 1:4 i odrobił do lidera trzy punkty. Na trzy kolejki do końca sezonu traci więc tylko dwa punkty do PSV. Dwa trafienia w spotkaniu zaliczył Danny Koevermans i zajmuje drugą pozycję w klasyfikacji strzelców. Ekipa Louisa van Gaala znajduje się obecnie w świetnej formie, a biorąc pod uwagę dyspozycje PSV możemy przypuszczać, że ta ekipa odegra w końcówce tego sezonu kluczową rolę.
O wielkim pechu może mówić Ajax Amsterdam. W ostatnich trzech kolejkach prezentował się najlepiej spośrod drużyn walczących o mistrzostwo. Wystarczy wspomnieć, że ekipa Henka ten Cate w tych meczach strzeliła aż dwanaście bramek, tracąc zaledwie dwie. Odniosła dwa arcy ważne zwycięstwa na wyjazdach: najpierw wysoko pokanała Twente 1:4, a potem rozprawiła się z PSV, gromiąc lidera 1:5. Tymczasem w meczu ze słabiutkim Waalwijk Ajax tylko zremisował 2:2, mimo, iż dwukrotnie prowadził po golach Gabri’ego i Sneijdera. Zwycięstwo w tym meczu oznaczałoby, że Joden mieliby tyle samo punktów co lider z Eindhoven. A tak – podobnie jak AZ – muszą jeszcze odrobić dwupunktową stratę. Biorąc jednak po uwagę obecną dyspozycje klubu z Amsteradam ArenA nie jest to niemożliwe.
Do walki o mistrzostwo nie włączy się już zapewne rewelacja z Enschede. Mimo to ten sezon dla Twente jest naprawdę bardzo udany. Remis z Heraclesem należy uznać za mała niespodziankę, która trochę pokrzyrzowała plany podopiecznym Freda Ruttena. Trzy punkty bowiem dawały jeszcze cień nadzieji na pierwsze miejsce w lidze. Przed graczami z Twente w tym sezonie jeszcze jeden bardzo trudny i ważny mecz z PSV, który zapewne zadecyduje o mistrzostwie Holandii.
Ciekawie wygląda sytuacja pomiędzy Feyenoordem, a Heerenveen. Drużyny rywalizyją bowiem o prawo gry w eliminacjach do LM, a dzieli je zaledwie trzy punkty. Oba zespoły w ostatniej kolejce nie spisały się najlepiej. Fryzowie niespodziewanie tylko zremisowali z Den Haag 1:1. Remis uratował niezawodny Afonso Alves, który pewnie zmierza po tytuł króla strzelców. Ostatnio prezes Heerenveen powiedział, że nie sprzeda Alvesa z mniej niż 20 milionów euro. Cena chyba nieco wygórowana, ale trzeba pamiętać, że Brazylijczyk w swoim pierwszym 90′ minutowym meczu po kontuzji strzelił hattricka. Wracając do sytuacji Feyenordu. Zespół z Rotterdamu doznał kolejnego już w tym sezonie upokorzenia przegrywając u siebie aż 0:4 z Groningen. Walka o ostatnie miejsce w barażach do LM zapowiada się więc równie ciekawie jak o pierwsze miejsce. Tym bardziej że obie ekipy spotkają się razem w ostatniej kolejce…










