Za nami 2. seria gier w holenderskiej Eredivisie. W kilku meczach sypnęło niespodziankami, a formą zaimponowało PSV, które odnotowało wysokie zwycięstwo. Drugi mecz wygrała niespodziewanie drużyna Mateusza Klicha. Zapraszamy na podsumowanie weekendu w Holandii.
Pięć goli PSV
Skutecznością popisali się piłkarze z Eindhoven, którzy pokonali na własnym stadionie NEC Nijmegen aż 5:0. Trzy bramki strzelił Bakkali, dwie dołożył Wijnaldum, a trzy asysty zaliczył Locadia. W poprzednich meczach gra ofensywna drużyny wyglądała nie najlepiej. Piłkarze marnowali wiele świetnych sytuacji, dodatkowo widać było brak zgrania, w końcu PSV przeszło małą rewolucję kadrową. Jednak aż tyle strzelonych goli może imponować, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że NEC to na razie najsłabsza drużyna w całej lidze. Linia defensywna drużyny Phillipa Cocu nie miała wiele do roboty. Goście zdołali oddać tylko jeden celny strzał i nie byli w stanie zagrozić bramce strzeżonej przez Zoeta. Po dwóch kolejkach NEC zajmuje ostatnią lokatę w tabeli z bilansem bramkowym 1:9. W następnej kolejce drużyna z Nijmegen zmierzy się ze świetnie grającym Zwolle i bardzo prawdopodobne, że za tydzień zespół nadal będzie bez punktu.
Świetna postawa Zwolle
Drużyna Mateusza Klicha wygrała drugi mecz z rzędu. Tym razem ekipy Zwolle nie było w stanie zatrzymać Heracles Almelo i pojedynek skończył się wynikiem 1:3. Całe starcie rozegrał Mateusz Klich, który po raz kolejny pokazał się z dobrej strony. Polak miał w 85. minucie świetną okazję, aby zdobyć drugiego gola w tym sezonie, jednak nie udało się i nie zdołał strzelić karnego. Po raz drugi świetną zmianę dał wypożyczony z Feyenoordu Guyon Fernandez, który w doliczonym czasie gry strzelił swoją drugą bramkę w tym sezonie i tym samym przypieczętował zwycięstwo swojej drużyny. Zwolle po dwóch kolejkach z kompletem punktów zajmuje czwartą lokatę w tabeli. W najbliższych dwóch kolejkach podopieczni Rona Jansa nie będą mieli wymagających rywali. Jeśli Zwolle utrzyma taką formę, bardzo możliwe jest, że po czterech meczach drużyna będzie miała komplet punktów.
Warto dodać, że pierwszy gol w tym spotkaniu padł w 11. sekundzie!
Kompromitacja Feyenoordu
Chyba najciekawszym i najbardziej wyrównanym spotkaniem w całej kolejce miało być starcie pomiędzy Feyenoordem a Twente. Ciekawie – było, wyrównanie – niekoniecznie. Twente od pierwszych minut było zespołem zdecydowanie lepszym. Co prawda pierwszego gola zdobył zespół z Rotterdamu, jednak potem piłkarze prowadzeni przez Ronalda Koemana zapomnieli, jak się gra w piłkę. Dwie czerwone kartki dla „Portowców” oraz dwa szybko zdobyte gole ustawiły spotkanie i sprawiły, że już 20 minut przed końcem wiedzieliśmy, kto z tego pojedynku wyjdzie zwycięsko. Ostatni kwadrans gry był zdominowany przez zespół z Enschede, a Feyenoord nie był w stanie wydostać się z własnej połowy. Rotterdamczycy przegrywają w kiepskim stylu drugi mecz z kolei i obecnie zajmują miejsce oznaczające baraże. Szczegółowa relacja z tego spotkania jest dostępna .










