Puchar Narodów Afryki, reprezentacja, polska piłka i najbliższa przyszłość – o tym właśnie z Henrykiem Kasperczakiem rozmawiał dziennikarz iGol.pl, Piotr Witaszek.

Piotr Witaszek: Puchar Narodów Afryki zakończył się już jakiś czas temu. Jak Pan ocenia postawę Egiptu, który mimo tego, iż nie awansował do MŚ, okazał się najlepszą ekipą na Czarnym Lądzie?
Henryk Kasperczak: Ten zespół po raz trzeci z rzędu zdobywa puchar, co znaczy, że w tej chwili wiedzie zdecydowany prym w Afryce. Wynika to z różnych względów. Ma tego samego trenera już dłuższy czas, ma bardzo wysoki poziom swojej ligi, zawodnicy, którzy grają w tym zespole, są cały czas w kraju, oprócz Zidana, który występuje w Bundeslidze.
Kogo typował Pan na faworyta przed PNA?
Nie tylko ja, dużo znawców dawało większe szanse Wybrzeżu Kości Słoniowej, Kamerunowi, Nigerii. Niestety, zawiedli.
Królem strzelców PNA został Gedo, czy stać go na zaistnienie na Starym Kontynencie?
To było śmieszne, bo to zawodnik, który w zasadzie wchodził z ławki i został królem strzelców. Bo przecież nie był ani w podstawowym składzie, miał rolę dżokera, od czasu do czasu wchodził i strzelał bramkę. To było zaskoczenie dla wszystkich.
Krążą plotki w mediach, iż miałby Pan ponownie pracować w Afryce. Ostatecznie nie wypaliła oferta ze strony Nigerii i Gabonu, czy są inne reprezentacje, które zaproponowały Panu stanowisko selekcjonera?
W tej chwili nie mam żadnych propozycji, jeżeli chodzi o Afrykę oprócz tych, które Pan wymienił.
Jak ocenia Pan postawę „Biało-czerwonych” w meczu z Bułgarią. Czy ich występ jest dobrą prognozą przed Euro 2012?
Moja ocena jest pozytywna, bo uważam, że Polacy – co jest ważne – wygrali, zdobyli dwie bramki, ładne bramki, szczególnie ta druga Lewandowskiego. Natomiast nie stracili żadnego gola. Zresztą Bułgarzy zaprezentowali się bardzo słabo. Było widać na początku meczu, że w zasadzie mamy optyczną przewagę i z tej przewagi nic nie wyszło. Dobrze, że Błaszczykowski strzelił tę bramkę i dało nam to w drugiej połowie lepszą grę jakościowo. Ale tutaj trzeba wziąć pod uwagę to, że w zasadzie graliśmy w składzie, który dopiero się krystalizuje, przygotowuje do wielkiej imprezy. Zobaczymy jak spiszemy się w konfrontacji z lepszymi drużynami.
Jesienią na posadę selekcjonera reprezentacji Polski został wybrany Franciszek Smuda, a Pana kandydatura została odrzucona. Czy zniechęcił się Pan do tego, aby ubiegać się w przyszłości ponownie o tę posadę?











