AKS Zły to bardzo popularny ostatnimi czasy w Polsce klub. Dobrze, że tak się dzieje, bo między innymi przez dużą rozpoznawalność tego przedsięwzięcia coraz częściej słyszymy o kobiecej piłce nożnej – bądź co bądź dyscyplinie zyskującej na popularności. Korzystając z okazji, zadaliśmy parę pytań trenerowi Karolowi Zakrzewskimemu, który na co dzień pracuję z drużyną „Złych Pań”. Zapraszamy.
Niedawno zakończone mistrzostwa świata we Francji udowodniły, że piłka nożna w kobiecym wydaniu może być tak samo atrakcyjna jak i ta męska. W Polsce jednak to dyscyplina traktowana po macoszemu, omijana szerokim łukiem i niedoceniana. Stereotypowe myślenie należy odłożyć do lamusa, bo ta odmiana tego sportu również zasługuje na uznanie, o czym przekonuje trener Zakrzewski – człowiek poświęcający się szkoleniu w AKS Zły.
Powiedzmy, że rozmawiasz z laikiem. Jak przedstawiłbyś mu kobiecą piłkę?
Piłka kobieca w Polsce dopiero się tak naprawdę zaczyna. Nie mam na myśli poziomu sportowego, ale raczej organizacyjno-widowiskowy. Ciągle pozostaje w cieniu bardzo popularnej piłki nożnej mężczyzn, jednak bardzo szybko idziemy do przodu, powstaje coraz więcej akademii, klubów…

A jak jest z chęcią młodych dziewczyn? Garną się do tego sportu?
Z roku na rok coraz więcej dziewczynek, kobiet zaczyna grać w piłkę. Nowe pokolenie zawodniczek to już dobrze wyszkolone piłkarki z klubów, w których mogły przejść całą ścieżkę rozwoju – od małego brzdąca do seniorek.
Wolicjonalnie podchodzą do piłki tak jak panowie?
Jeśli chodzi o sam mecz, to na boisku zobaczysz ogrom walki, nieszablonowych rozwiązań i niesamowite emocje od początku do końca spotkania.

Jak prowadzi się drużynę kobiet? Jakieś plusy, minusy?
Bardzo dobrze prowadzi się drużynę kobiet. Dziewczyny z niecierpliwością czekają na każdy kolejny trening. Na treningu, na odprawach taktycznych chłoną wiedzę, chcą stale się rozwijać, są bardzo ambitne. Widzą efekty swojej pracy, co jeszcze bardziej je motywuje. Trudno wskazać mi minusy… czasem kobiety zwracają uwagę na rzeczy, które dla mnie wydają się błahe i nieistotne. Chodzi o jakieś pojedyncze słowa, żart, zachowanie.
Czego według Ciebie brakuje w Polsce, aby kobieca piłka mogła pójść jeszcze bardziej do przodu?
Szacunku do kobiet grających w piłkę… Często są spychane na dalszy plan. Wszechobecne w wielu środowiskach myślenie stereotypowe, że kobiety nie powinny grać w piłkę, też zatrzymuje tę dyscyplinę. Czasem również widać to u rodziców dziewczynek chcących grać.












