Już dzisiaj reprezentacja Polski pod wodzą Leo Benhakkera rozegra towarzyskie spotkanie w portugalskiej miejscowości Vila Real de Santo Antonio z Walią. Będzie to ostatni test przed zbliżającymi się meczami eliminacyjnymi z Irlandią Północną i San Marino.
Polska
Na to spotkanie powołanie dostali wszyscy najlepsi według naszego selekcjonera piłkarze. Trzeba także dodać, że mecz z Walią odbędzie się w oficjalnym terminie FIFA i Holender nie będzie miał żadnych problemów, aby na zgrupowanie przyjechali ci piłkarze, których Leo potrzebuje. Zawodnicy bardzo poważnie podchodzą do zbliżającego się meczu: – Sprawdzimy się w pojedynku z zespołem, który gra twardo fizycznie i bardzo dobrze w powietrzu. Taki styl reprezentują właśnie nasi najbliżsi grupowi rywale. Najbliższe spotkanie w eliminacjach jest dla nas grą o wszystko, więc musimy być gotowi i zmobilizowani na 100 procent. – powiedział etatowy defensor naszej kadry Michał Żewłakow.
Dziwne jest to, że Leo znów powołał zawodników, którzy nie mają miejsca w podstawowym składzie w swoich europejskich klubach. Dariusz Dudka, Mariusz Lewandowski czy choćby ostatnio Marcin Wasilewski, choć nie schodzą poniżej jakiegoś poziomu, to jednak brak im rytmu meczowego. To powoduje, że są słabsi fizycznie od kolegów, którzy na co dzień grają w swoich drużynach. Jednak sam Dudka mówi: – Ostatnio ukazało się wiele nieprawdziwych informacji na temat mojej sytuacji w klubie. Powiem tylko, że w czerwcu będę sobie szukał nowego zespołu. O przyczyny tego stanu rzeczy proszę zapytać trenera.
Także według Smolarka brak podstawowego miejsca w składzie nie jest jakimś wielkim problemem: – Na pewno wszyscy walczą o miejsca w składach swoich drużyn. Gdy patrzę na swoją sytuację, to mogę powiedzieć, że jestem w formie – nie narzekam na zdrowie, normalnie trenuję i myślę, że mogę grać od początku. Niestety trener na mnie nie stawia. Ale nie żałuję, że przeszedłem do Boltonu. Tłumaczenie naszego najlepszego strzelca w eliminacjach do Mistrzostw Europy 2008 jest co najmniej dziwne, bowiem przecież jeżeli piłkarz przechodzi z klubu, w którym nie gra regularnie do innego zespołu to głównie po to, aby w nim zacząć występować, a obecna sytuacja Smolarka jest bardzo podobna do tej z Hiszpanii. Osłabieniem dla naszej kadry będzie na pewno brak naszego najlepszego zawodnika Jakuba Błaszczykowskiego, który po raz kolejny nabawił się małego urazu.
Jednak są także pozytywy przed meczem z Walią. Jakub Wawrzyniak zmienił klub i jako nowy gracz Panathinaikosu spisuje się w Grecji bardzo dobrze. Do tej pory rozegrał w barwach „Koniczynek” dwa spotkania i w obu dostał od greckich dziennikarzy bardzo wysokie noty. W ostatnim spotkaniu z Paok Saloniki dostał żółtą kartkę, ale trzeba szczerze przyznać, że była to błędna decyzja arbitra. Barwy zmienił także Jacek Krzynówek. Będzie teraz reprezentował Hannover, choć w pewnym momencie wydawało się, że zagra w Legii. – Chcę niektórym udowodnić, że Krzynówek nie jest taki słaby, jak im się wydawało. Mam tu półtora roku kontraktu i na razie temat Legii jest zamknięty. Słyszałem, że dyrektor sportowy Legii powiedział, że ten klub był dla mnie kartą przetargową. To nieprawda. Bardzo poważnie podchodziłem do tej oferty. Ale wszystko trwało zbyt długo – powiedział Krzynówek na temat swojej decyzji.










