Reprezentacja Polski w przeciągu czterech dni zdołała odnieść dwa zwycięstwa. W wywiadzie dla portalu iGol.pl Andrzej Juskowiak przyznał, że wyniki cieszą, ale gra pozostawia jeszcze wiele do życzenia.
W niedzielę reprezentacja składająca się z piłkarzy Ekstraklasy rozegrała mecz z Mołdawią. Jakie odczucia ma Pan po tej rywalizacji?
Na pewno nie było to wielkie widowisko, ale wynik jest ważny. Nie sztuką jest grać dobrze i wygrać, sztuką jest grać słabo i odnieść zwycięstwo, dlatego należy pozytywnie ocenić to spotkanie. Aczkolwiek, jeżeli będziemy się zagłębiać w szczegóły tego, jak graliśmy, kto rzeczywiście może się przydać reprezentacji w następnych miesiącach czy latach, to tutaj mamy troszeczkę inny obraz. Zwłaszcza w drugiej połowie nie stworzyliśmy zbyt wielu sytuacji, oprócz tej w ostatniej minucie. Brakowało mi składnych akcji i tu raczej przeciwnicy pozwalali sobie na dłuższe wymiany piłek i spokojnie przemieszczali się pod nasze pole karne, a że był to taki przeciwnik, a nie inny, to nie był w stanie wykorzystać swojej optycznej przewagi.

A czy któryś z naszych piłkarzy zrobił jakiekolwiek dobre wrażenie podczas tego meczu? Gdyby do podania oficjalnego składu na Euro 2012 zostało kilka dni, to kto po rywalizacji z Mołdawią mógłby liczyć na powołanie?
Wydaje mi się, że Grzegorz Wojtkowiak zagrał poprawnie, był tam, gdzie powinien być. Poza tym mamy problem z piłkarzami na środku obrony i on jest alternatywą. Chyba z tych zawodników, którzy rozegrali mecz z Mołdawią ma największe szanse, aby zagrać na mistrzostwach Europy w przyszłym roku. A poza tym, to na pewno jeszcze długa droga przed zawodnikami, którzy wystąpili w tym meczu. Nawet patrząc na tempo w tym spotkaniu, to było ono „ślamazarne” i trudno ocenić, czy zawodnicy, którzy grali na przyzwoitym poziomie, daliby sobie radę z bardziej wymagającym przeciwnikiem w meczach o punkty na Euro 2012. Tam poziom będzie zdecydowanie wyższy, piłka na pewno będzie szybciej się przemieszczała po boisku, wtedy trzeba sprawniej reagować, lepiej się ustawiać. Nie ma czasu na to, aby poprawiać błędy, także tutaj mamy wielki znak zapytania. Zawsze, jeśli gra się na tle bardzo dobrego przeciwnika, który szybko operuje piłką, możemy powiedzieć więcej, a tak musimy się domyślać.
A jak oceniłby Pan mecz z Norwegią?
Wydaje mi się, że tutaj mamy już do czynienia z wybrańcami Smudy, którzy przez rok zbyt dużo się nie zmienili. Jeśli nie dopadną ich kontuzje albo wielka obniżka formy, to większość z nich wybiegnie w podstawowym składzie na Euro 2012.












