Były napastnik reprezentacji Polski, król strzelców igrzysk olimpijskich w Barcelonie, Andrzej Juskowiak, stwierdził, że gra podopiecznych Franciszka Smudy w ostatnich sparingach może być dobrym prognostykiem przed Euro 2012.
Juskowiak porównał spotkania towarzyskie z Łotwą i Słowacją do pojedynków za kadencji Beenhakkera przed Euro 2008.
– Porównywałem ostatnie mecze do tych sprzed Euro za czasów Leo Beenhakkera. Wtedy piłkarze też narzekali na zmęczenie, ale wyglądali gorzej. Teraz nie tylko są dobre wyniki, ale widać w nich jakość.
Były zawodnik m.in. Sportingu Lizbona widzi wiele pozytywów, zaznaczając, że największe braki można zauważyć w grze defensywnej Polaków.

– Na pewno mamy najsilniejszą jedenastkę. Jeśli spojrzymy na każdego z osobna, właściwie poza defensywą, w której nie grają piłkarze szkoleni jako środkowi obrońcy albo nie do końca zdrowi, wszędzie mamy solidnego, spełniającego europejskie kryteria gracza. Najlepszym przykładem jest Maciej Rybus. Może być odkryciem mistrzostw! W sezonie w jedenastu meczach w Tereku Grozny strzelił trzy gole. W kadrze ma niesamowity ciąg na bramkę. Nie traci piłki, ma odejście na dwa, trzy metry od rywala. To cechy, których wymaga się od najlepszych skrzydłowych.
Juskowiak pochwalił również Rafała Murawskiego i Eugena Polanskiego.
– Jeśli ktoś miał wątpliwości co do defensywnych pomocników, to i Rafał Murawski, i Eugen Polanski wypadli naprawdę dobrze. Dotychczas brakowało mi w ich grze wartości dodatkowej, którą byłaby gra do przodu. Ale przecież mają przed sobą czterech kreatywnych partnerów, więc przestałem się obawiać.










