Euro 2012 zbliża się wielkimi krokami. Coraz częściej słychać różne opinie na temat występu Polaków, jedni wróżą katastrofę, inni wierzą w sukces. Andrzej Juskowiak, srebrny medalista IO z Barcelony, uważa, że wyjście z grupy jest jak najbardziej realne.
W najbliższy wtorek reprezentacja Polski rozegra mecz z Łotwą. Na jaką strategie powinien zdecydować się Franciszek Smuda? Powinni wystąpić zawodnicy, którzy będą walczyli, żeby pozostać w 23-osobowym składzie? Czy może wyjść pierwszą jedenastką, która prawdopodobnie zagra w meczu inauguracyjnym Euro 2012?

Nie jest możliwe, żeby wyjść najlepszym ustawieniem, ponieważ zawodnicy Borussii Dortmund pojawili się na zgrupowaniu dzisiaj, i wątpię, żeby od razu rozgrywali mecz. Dla tych, którzy nie grali w ostatnim czasie, będzie to spotkanie, w którym dostaną szansę zaprezentowania się trenerowi. Chociażby Sobiech ostatni pojedynek rozegrał dwa lata temu, więc jest szansa, żeby zobaczyć, czy pasuje do koncepcji trenera oraz w jakiej formie się znajduje, bo to jest chyba kluczowe pytanie. Ten sparing powinien dać na to odpowiedź. Wiemy, że nie wszyscy grają regularnie w swoich klubach, i to jest chyba największy problem w reprezentacji, aby w tak krótkim okresie poszukać i zbudować formę.
Znany z występów w ekstraklasie Artiom Rudniew został powołany na spotkanie z Polską. Czy w związku z tym będzie mu łatwiej znaleźć sposób na polską defensywę czy reprezentacja to może inna para kaloszy?
Inna. Jeżeli patrzymy na poczynania Artioma w reprezentacji Łotwy, to nie radzi sobie tak dobrze jak w klubie, nie zdobywa tylu bramek i jest to powód do zastanowienia się, dlaczego tak jest. Rudniew posiada swoje walory, jest bardzo szybki, zdecydowany, więc zawodnicy, którzy będą grać na środku obrony, powinni wykazać czujność od 1. do 90. minuty. Jodłowiec jest jednym z zawodników z polskiej ekstraklasy, który wie, jak groźny jest Łotysz.
W przypadku braku zwycięstwa trzeba będzie bić na alarm czy raczej potraktować ten mecz jako przetarcie?
Myślę, że raczej przetarcie, nic wiele się nie urodzi. Z tego, co wiem, to zawodnicy, którzy mniej grali, mają dolegliwości, ciężko pracują nad tym, aby zbliżyć się do poziomu wydolnościowego i biegowego piłkarzy, którzy regularnie występują. Pod tym względem trzeba patrzeć, czy oni, jak i cała reprezentacja potrafią narzucić teoretycznie słabszemu rywalowi swój styl gry oraz podtrzymać tempo, ponieważ ważne jest to, czy my na wysokim tempie będziemy w stanie grać dłuższą część meczu. Drugorzędną sprawą będzie wynik, bardzo często się zdarzało, że dobre reprezentacje myślami były już przy wielkiej imprezie, konkurencja jest wysoka i każdy, kto otrzyma szansę, musi pokazać, że należy mu się miejsce w kadrze.











