Los Rojiblancos puścili już w niepamięć bolesną porażkę z Valencią – teraz chcą się skupić na najbliższych meczach.
Prasa hiszpańska wylała na szkoleniowca Sevilli, Manolo Jimeneza, tony pomyj po inauguracyjnym blamażu z Valencią. Krytykowano głównie taktyczne podejście trenera do meczu. Jimenez liczy na rehabilitację w najbliższym spotkaniu z Realem Saragossa:
– Musimy być świadomi, że nie wygramy wszystkiego. To smutny obraz rzeczywistości, który wszystkim trudno przyjąć do wiadomości, niemniej nie ma sensu się biczować czy nadmiernie usprawiedliwiać – powiedział gazecie „Marca” szkoleniowiec zespołu z Ramon, Sanchez Pijuan.
– W sobotnim spotkaniu z Realem Saragossa celem są wyłącznie trzy punkty. Nie możemy jednak rzucać wszystkich sił na ten mecz, bo w czwartek gramy już z Unireą w Lidze Europejskiej, a potem kolejne mecze w lidze z Osasuną i Mallorcą.
Jimenez nie omieszkał ponarzekać na międzynarodową przerwę na reprezentację, która uniemożliwiła mu pracę z całym zespołem:
– Zagramy siedem meczów w ciągu 22 dni i ważne, by umiejętnie rozłożyć siły. Problem polega na tym, iż ośmiu zawodników grało mecze międzypaństwowe i wrócili do klubu zmęczeni.