Zebrana dziś Komisja Ligi uznała, że to Widzew Łódź ma rację w toczącym się sporze z Jagiellonią Białystok dotyczącym Bartłomieja Pawłowskiego. Wszystko wskazuje na to, że już niedługo certyfikat zawodnika trafi do Malagi.

Co prawda drużyna Jagiellonii będzie miała jeszcze okazję do odwołania się od obecnej decyzji w ciągu 14 dni, jednak byłaby to już tylko walka z wiatrakami. Według komisji nie ma powodu, aby transfer Pawłowskiego do Widzewa uznać za nieważny. Jeżeli certyfikat piłkarza powędruje w najbliższym czasie do Malagi, Pawłowski będzie miał szansę na debiut w La Liga w spotkaniu z FC Barcelona.
– Na podstawie posiadanych dokumentów stwierdziliśmy, że transfer został skutecznie przeprowadzony. Zarówno umowa transferowa, jak i oświadczenie Widzewa Łódź o skorzystaniu z opcji transferu definitywnego miały miejsce w czasie, kiedy na Widzewie nie ciążył żaden zakaz – komentuje Jan Rosiński, przewodniczący komisji.
W związku z całym zamieszaniem Pawłowski nie miał okazji, aby zagrać w 1. kolejce obecnego sezonu z Valencią.











