Jedynym celem na mecz rewanżowy przeciwko Shalke było to, by żaden z piłkarzy nie odniósł poważnej kontuzji. Niestety los miał inne plany względem Jesego, który po kilku minutach gry pożegnał się z murawą przynajmniej do końca sezonu. Raport medyczny kontuzji zawodnika podaje, iż Jese Rodriguez całkowicie zerwał więzadło krzyżowe przednie w prawym kolanie, co zaowocowało rozbratem z piłką na co najmniej pół roku.
Tym samym Jese Rodrigueza ominie koniec tego sezonu i początek przyszłego. Młody zawodnik prezentował w tym sezonie świetną formę i był pierwszą alternatywą Carlo Ancelottiego dla fantastycznego trio Ronaldo, Benzemy i Bale’a.
21-latek, który w bieżącym sezonie rozegrał w barwach Realu Madryt 30 spotkań, strzelając przy tym osiem bramek, padł na murawę po faulu obrońcy Schalke, Saeda Kolasinaca. Gdy Rodriguez upadał na płytę boiska, Bośniak stracił równowagę i spadł na kolano napastnika, przygniatając go całym ciężarem swojego ciała. Po kilku minutach spędzonych na murawie Jese został zniesiony poza linię boczną boiska, gdzie próbował rozchodzić kontuzję, jednak ta okazała się na tyle poważna, że 21-latek został zmuszony do zajęcia miejsca na noszach i zniesiono go do szatni, a jego miejsce zajął Gareth Bale.
Trener Realu nie ukrywał smutku, jaki wywołała kontuzja rosnącej gwiazdy – Jest nam przykro i mocno to na nas wpłynęło, jednak musimy myśleć pozytywnie. Pomożemy Jesemu w rekonwalescencji i poczekamy na jego występy w przyszłym sezonie. Miał pecha, co jest też nieszczęściem zespołu, gdyż straciliśmy młodego zawodnika, który spisywał się bardzo dobrze w tym sezonie. To jest piłka nożna i gracze są kontuzjowani, tak już po prostu jest.










