Ireneusz Jeleń ma dość ciągłych kontuzji. Polski napastnik postanowił temu zaradzić i zatrudnił specjalistę, który będzie się nim zajmować aż do końca kariery. Może teraz napastnik ustabilizuje formę.
Ireneusz Jeleń to jeden z największych pechowców reprezentacji Polski. Napastnik co chwila łapie drobniejsze i poważniejsze urazy, które nie pozwalają mu na osiągnięcie optymalnej dyspozycji. Sytuacją tą mocno podirytowany wydaje się Franciszek Smuda, który rzadko ma okazję korzystać ze snajpera AJ Auxerre.
Jeleń zdaje sobie sprawę ze swojego położenia i nie chce stracić miejsca w kadrze tuż przed Euro 2012. Polak postanowił zatrudnić specjalistę, który będzie się nim opiekować aż do zakończenia kariery.
– Pomysł ten chodził za mną od dawna – powiedział Jeleń. – W końcu po ostatniej kontuzji zdecydowałem, że bez ścisłej współpracy ze specjalistą się nie obejdzie. Zaproponowałem ją Rafałowi Hejnie, którego znam doskonale. Stała współpraca potrwa do zakończenia mojej kariery.
Do Hejny, który już jest we Francji, wkrótce dołączy rodzina. – Ćwiczymy codziennie. Głównie zajmujemy się kontuzjowaną łydką, a ten uraz nie pozwolił mi ostatnio na grę w meczach kadry przeciwko Litwie i Grecji. W trakcie ostatnich zajęć wzmacnialiśmy też kolano, które miałem operowane pod koniec ubiegłego roku. Niedługo Rafał zajmie się też moim kręgosłupem. Miałem trochę urazów, więc stała współpraca wydała mi się najlepszym rozwiązaniem – dodał Jeleń.
Więcej zdjęć na www.bialoczerwoni.com.pl









