Rok 2011 dobiegł końca. To najlepszy czas na wszelkiego rodzaju podsumowania wszystkiego, co działo się w futbolu w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Z tej okazji redaktorzy iGola na zasadzie głosowania wybrali najlepszych piłkarzy minionego roku. Przed Wami jedenastka roku 2011!
1. Iker Casillas (Real Madryt)
W wyścigu o miejsce między słupkami w jedenastce roku według redaktorów iGola walczyło tak naprawdę tylko dwóch kandydatów. Na koniec golkiper Realu Madryt dosłownie o włos wyprzedził bramkarza Bayernu Monachium, Manuela Neuera. Dla Casillasa ostatnie 12 miesięcy było dość nudne. Defensorzy Realu, zwłaszcza od momentu przesunięcia Sergio Ramosa na środek, grają praktycznie bezbłędnie, więc kapitan „Los Blancos” siłą rzeczy czas spędza raczej na obserwowaniu. W przeciwieństwie do roku 2010 Iker nie miał problemów z koncentracją. Prawie nie popełniał głupich błędów i pewnie dowodził poczynaniami kolegów. Ukoronowaniem dokonań madrytczyka była cudowna obrona strzału Manu del Morala z niedawnego meczu z Sevillą, przez wielu ekspertów uznana za paradę roku. Można spierać się, czy Neuer nie był lepszy od Ikera. Można stwierdzić, że był. Ale nie można powiedzieć, że Hiszpan na wyróżnienie nie zasługuje. W końcu co Casillas, to Casillas.
2. Dani Alves (FC Barcelona)

Alvesa trudno nazwać prawym obrońcą, ale właśnie na tej pozycji umieściliśmy go w jedenastce roku. Brazylijczyk pozostaje niezbędnym elementem układanki Pepa Guardioli, jego niewyczerpane pokłady energii są zabójcze dla rywali. Jak mało kto potrafi on zamęczyć rywala, dzięki czemu Messi i spółka mają łatwiejsze zadanie z przechytrzeniem defensywy. Jako jeden z niewielu zawodników „Dumy Katalonii” decyduje się na wykonywanie wrzutek w pole karne. Do tego znakomicie uderza z dystansu. W ciągu ostatnich miesięcy byłemu piłkarzowi Sevilli zdarzało się grać na bardzo różnych pozycjach, od stopera przez skrzydło, na ataku kończąc, ale ciągle najlepsze mecze rozgrywa on na prawej stronie obrony. Wobec spadku formy Maicona i transformacji Ramosa Alves nie ma już żadnego rywala do walki o tytuł najlepszego prawego defensora globu.
3. Mats Hummels (Borussia Dortmund)
Stoper reprezentacji Niemiec rozwija się z każdym meczem. Gdy Borussia zdobywała tytuł mistrzowski, był zawodnikiem bardzo dobrym, jak na defensora bardzo skutecznym, ale ciągle troszkę mu brakowało do poziomu najlepszych na świecie. Runda jesienna sezonu 2011/2012 była już popisem Hummelsa. Początkowo jego świetna gra była niweczona koszmarnymi interwencjami Nevena Suboticia, później, gdy jego boiskowym partnerem został Felipe Santana, wszystko zaczęło działać idealnie. Mats zachwycał w każdym spotkaniu, był nie do przejścia, był bezbłędny, był doskonały. I pewnie taki pozostanie jeszcze przez wiele, wiele lat. Bayern może pluć sobie w brodę, że wypuścił z rąk taki talent. Hummels ma 23 lata. Za dwa sezony powinien być już prawdziwym tytanem defensywy.













