Bardzo wysoki poziom mamy na tym naszym Euro. Jak na razie żadnego bezbramkowego remisu, masa wyrównanych meczów, wielu faworytów… Jest pięknie. W przerwie między kolejnymi niesamowitymi widowiskami przedstawiamy wam zestawienie graczy, którzy wyróżnili się w ostatnich ośmiu spotkaniach.
Andrij Pjatow
Ukraiński bramkarz wpuścił w meczu z Francją dwa gole, ale trzeba by być bardzo złym i pozbawionym sumienia człowiekiem, żeby uznać, że popełnił jakiś błąd. Gdyby nie kontuzje Szowkowskiego i Rybki, Piatow byłby pewnie na Euro trzecim bramkarzem naszych wschodnich sąsiadów. Los sprawił jednak, że zawodnik Szachtara dostał szansę i na razie wszystko wskazuje na to, że wykorzysta ją w stu procentach. W starciu z „Trójkolorowymi” Ukrainiec wykonał dziewięć parad, z czego mniej więcej cztery to obrony z gatunku niemożliwych. Gdyby nie on, gracze z tryzubem na piersi totalnie by się skompromitowali. Defensorzy wpuszczali francuskich skrzydłowych w pole karne, stoperzy stali i patrzyli, a Pjatow bronił, stając się zapewne wrogiem numer jeden Jeremy’ego Meneza – skrzydłowy PSG powinien ustrzelić wczoraj hat tricka, ale w dwóch z trzech przypadków golkiper gospodarzy w niesamowity sposób bronił jego strzałów.

Mats Hummels
Najlepszy obrońca tego turnieju. Tak dobry, że aż zawstydzający. As Borussii Dortmund od dobrych dwóch lat uchodzi za jednego z wyróżniających się stoperów, ale dopiero Euro pokazuje nam pełnię możliwości Niemca. Po meczu z Holandią wielu ekspertów zaczęło porównywać grę Matsa do popisów Franza Beckenbauera. „Cesarz” słynął z doskonałych umiejętności defensywnych połączonych z szaloną odwagą pod bramką rywala. Hummels gra podobnie. Uczestniczy w rozgrywaniu piłki, rozrzuca ją, przenosi ciężar gry, a gdy nadarzy się okazja, z futbolówką przy nodze pędzi pod bramkę rywala. Mało brakowało, a w ostatnim spotkaniu zdobyłby gola po takim właśnie rajdzie. Zabrakło trochę wyszkolenia strzeleckiego, ale przecież to nie może być żaden zarzut. W końcu mówimy o stoperze. Najlepszym podsumowaniem występu Matsa jest chyba statystyka odbiorów piłki. Sympatyczny Niemiec zapisał ich na swoim koncie szesnaście. Dla porównania, jego boiskowy partner, Holger Badstuber, miał ich pięć, czyli tyle samo co Lahm, Khedira i Boateng. W drużynie „Oranje” futbolówkę najwięcej razy odbierał Joris Mathijsen. Gracz Malagi dokonał tej sztuki dziewięć razy. Hiszpanie na zawodnika, który notuje tak barbarzyńskie statystyki jak Hummels, mówią „La Pulpa” – „Ośmiornica”. Patrząc na to, co stoper Borussii robił na murawie, faktycznie można było odnieść wrażenie, że ma więcej nóg niż powinien.
Pepe
Obrońca Realu Madryt był główną postacią cudem wygranego przez Portugalię meczu z Danią. Najpierw ładnym strzałem głową wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie, a później dwoił się i troił, żeby utrzymać korzystny wynik do końca. Ostatecznie się udało, ale było naprawdę trudno. Portugalia to drużyna w stanie permanentnej rozsypki, żadna formacja nie gra pewnie i równo. To dlatego tak ważne są popisy indywidualne. Pepe zapewnia spokój w obronie i pozwala kolegom chociaż na chwilę zapomnieć o tym, że nawet dwubramkową przewagę można w parę chwil roztrwonić. Póki zawodnik „Los Blancos” nie działa w trybie niszczyciela światów, jest być może najlepszym stoperem globu. Wcale nie fauluje, odbiera masę piłek, dowodzi obroną i nie popełnia błędów. Jego wielką zaletą jest to, że rywale się go po prostu boją. Nie wiedzą, czy Portugalczyk po jakimś boiskowym starciu wstanie, uśmiechnie się i przybije piątkę, czy może zacznie dusić i bić po nerkach. Obie wersje są niestety możliwe. Jeśli Portugalia wywalczy awans do ćwierćfinału, doskonała forma łysego defensora może okazać się kluczowa.













