Ostatnio piłkę nożną w Anglii zdominowały kolejne doniesienia ze szpitala, w którym leży Fabrice Muamba, ale na ligowych boiskach też się działo, i to sporo. Rozciągnięta niesamowicie 29. kolejka przyniosła kilka ważnych rezultatów.
Największym bohaterem można okrzyknąć zespół QPR, który po niesamowitej końcówce ograł Liverpool i w naszym zestawieniu znalazło się trzech zawodników tej ekipy. Z dalekiej podróży wrócił również Manchester City i upchnęliśmy tutaj dwóch jego przedstawicieli, a także rodzynka z drużyny przegranych, czyli Chelsea. Największe zwycięstwo odnieśli jednak piłkarze Manchesteru United i znalazło się u nas miejsce dla trzech „Czerwonych Diabłów”. Kolejny wspaniały występ zanotowała też Swansea, a my postanowiliśmy wyróżnić jej dwóch graczy. Stawkę uzupełniają piłkarze Arsenalu, Blackburn, WBA oraz Newcastle.
Jedenastka kolejki:

Paddy Kenny – trudno było znaleźć bramkarza, który zaliczyłby w tej kolejce wybitny występ, jednak Anglik wyróżnił się z tłumu szaraków. Puścił co prawda dwie bramki, ale przy żadnej nie miał szans, ba, przy drugiej nawet zaliczył bardzo dobrą interwencję. Kilka razy powstrzymał też szarżujących rywali (szczególnie Suareza) i przyczynił się do wspaniałej wiktorii QPR.
Gary Cahill – mimo porażki Chelsea ten zawodnik akurat może być z siebie zadowolony. Był pewnym punktem w obronie, większość pojedynków z rywalami wygrał, a na dodatek strzelił gola. Co prawda miał przy tym dużo farta, ale koniec końców liczy się to, co w sieci.
Jonny Evans – potrzebował aż 119 spotkań w barwach United, by otworzyć swoje konto bramkowe. Udało się przeciwko „Wolves”, a oprócz tego młody stoper dobrze spisał się w obronie, więc zasłużenie wylądował w naszym zestawieniu.
Thomas Vermaelen – Belg jest niezwykle istotnym piłkarzem w talii Wengera, ma znaczenie niewiele mniejsze niż van Persie. Nie dość, że jest najlepszym obrońcą, to jego wejścia w pole karne rywala przy stałych fragmentach gry imponują. Znowu swoim golem zapewnił Arsenalowi trzy punkty i w konsekwencji awans na trzecie miejsce w tabeli.
Luke Young – niezwykle solidny w meczu z Liverpoolem. W obronie był pewnym punktem, trudno było rywalom przedrzeć się jego stroną, co chwilę wspierał też ataki swojego zespołu. Bardzo dobry występ.
Antonio Valencia – piłkarz kolejki.
Gylfi Sigurdsson – 186-centymetrowy żywy dowód na to, że nawet w tak małym kraju jak Islandia rodzą się nieprzeciętne talenty. Kolejny wspaniały występ tego środkowego pomocnika, kolejne dwie bramki w barwach Swansea. Sigurdsson gra świetnie, ale z każdym takim meczem jak na Craven Cottage od Premier League chyba się… oddala. Hoffenheim takiego skarbu tanio nie puści (jeśli w ogóle puści), a Swansea do krezusów nie należy, ale miejmy nadzieję, że po wakacjach Gylfi nadal będzie biegał po angielskich trawach.











