Trzech graczy Realu Madryt to trzon jedenastki weekendowej kolejki La Liga. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów zabrakło miejsca dla Leo Messiego, Barcelonę reprezentuje tylko Seidou Keita.
Diego Lopez. Docenianie bramkarza, który puścił w meczu aż trzy bramki to sprawa ryzykowna, ale wychowanek Realu na docenienie zasłużył. Bronił bardzo pewnie i efektownie, wielokrotnie ratując swoich roztargnionych kolegów przed katastrofą. Jeśli gra się praktycznie bez stoperów, trudno zachować czyste konto.

Andoni Iraola. Nowy etatowy wykonawca rzutów karnych w Athletiku. Do tego najlepszy obok Daniego Alvesa prawy defensor ligi. Niesamowicie pewny w każdym aspekcie gry, prawdziwy lider, zawsze uśmiechnięty, zawsze gotowy do brutalnego faulu, twardy jak skała. Zderzył się potylicami z Negredo. Wychowanek Rayo Vallecano musiał opuścić murawę, Bask nawet nie mrugnął.
Sergio Fernandez. Strzelił gola i utrzymał defensywę Osasuny w ryzach. Niemłody już stoper sprawił wiele problemów Pellegriniemu – jego chłopcy mieli przyjezdnych pokonać.
Koikili Lertxundi. Kolejny boczny obrońca rodem z Baskonii. Może nie tak spektakularny jak Iraola, może od niego piłkarsko gorszy, ale i tak wyśmienity. Skrzydłowi Sevilli na San Mames nie istnieli, a gdy istnieli, to bardzo słabo. Ciekawe, czy wyzdrowienie Aurtenetxe zmieni obsadę lewej obrony?
Seidou Keita. Strzelił dwa gole, jednego nie uznał sędzia, i pokazał, że powtarzane maniakalnie przez Guardiolę komplementy to szczera prawda. Malijczyk to idealny rezerwowy, który, gdy dostaje swoją szansę, wykorzystuje ją w stu procentach. Nie sprawia problemów, nie kłóci się, tylko robi to, co do niego należy.
Mesut Oezil. Gracz kolejki. Zdaję sobie sprawę, że narażam się teraz na gniew watah fanatyków talentu jednego z bogów futbolu, ale muszę to napisać. Niemiec zagrał w niedzielę na poziomie Zidane’a z lat największej świetności. W pięć minut zanotował dwie asysty, potem mógł dopisać sobie jeszcze dwie kolejne. Gdyby nie kombinował i nie próbował położyć na ziemię całej defensywy Racingu, miałby też bramkę.












