24. kolejka za pasem, ale chcielibyśmy jeszcze powrócić do tej 23., która odbyła się w środku tygodnia. Zapraszamy na nasze cotygodniowe podsumowanie najgorszych i najlepszych piłkarzy w ostatniej serii gier.
Bardzo dobrze w meczu z Wigan zaprezentował się Tottenham, nic więc dziwnego, że do jedenastki wybraliśmy aż trzech przedstawicieli tego zespołu. Dwóch piłkarzy w naszym zestawieniu gra w Swansea, która długo broniła się przed Chelsea. Tylu zawodników pochodzi również z Sunderlandu i Newcastle, tyle że w tym przypadku po jednym załapało się do pierwszego składu, a jednym na ławkę. Pojedynczych przedstawicieli w naszej jedenastce mają też Aston Villa, Everton, Manchester United i QPR, a w rezerwie jeszcze Bolton oraz Liverpool.
Jedenastka kolejki:

Tim Krul – w meczu z Blackburn bramkarz Newcastle miał nieco ułatwione zadanie, bo w szeregach gospodarzy zabrakło najlepszego strzelca – Yakubu – ale i tak pokazał, dlaczego zbiera tak wiele pochwał od pocztku sezonu. Świetny występ Holendra, kilka wspaniałych interwencji i zachowane czyste konto.
Alan Hutton – prawy obrońca Aston Villi zaliczył bardzo udany występ w starciu z QPR. W obronie rzadko dawał się ogrywać i często włączał się do akcji ofensywnych swojego zespołu. Przy bramce Benta na 2:1 zaliczył asystę.
Tony Hibbert – rzadko się zdarza, by Manchester City nie strzelił w meczu gola. Anglikowi udało się jednak poprowadzić defensywę Evertonu do powstrzymania najskuteczniejszego zespołu w lidze.
Younes Kaboul – Francuz po raz kolejny pokazał, że jest mocnym punktem drużyny z White Hart Lane. Pewny w defensywie i bardzo groźny przy stałych fragmentach gry. Gdyby nie ofiarne interwencje obrońców Wigan w pierwszej połowie, mógł zdobyć chociaż jednego gola.

Ashley Williams – aż do 93. minuty Swansea dzielnie broniła się przed atakami Chelsea i zanosiło się na kolejną sensację na Liberty Stadium. Wtedy jednak londyńczycy zdobyli bardzo szczęśliwego gola i wyrównali, ale i tak Williams może być więcej niż zadowolony ze swojego występu, nie dał zbyt dużo pograć Torresowi.
Nathan Dyer – kolejny „Łabędź”, który notuje już nie pierwszy w tym sezonie udany występ. Anglik jak zwykle był bardzo groźny w akcjach ofensywnych, po faulu na nim z boiska wyleciał też Ashley Cole.













