Kolejny tydzień rozgrywek ligi polskiej za nami. W 2. kolejce padło 26 bramek, co daje wysoką średnią na mecz, bo aż 3,25. Szczerze przyznajemy, że mieliśmy kilka dylematów zarówno w wyborze poszczególnych kandydatów do naszego zestawienia, jak i formacji. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na ustawienie 3-5-2. Oto bohaterowie ostatnich ośmiu spotkań.
Bramkarz:
Dusan Kuciak (Legia Warszawa) – jeden z nielicznych graczy, co do którego nie mieliśmy żadnych wątpliwości. Patrząc na wynik, jakim zakończyło się spotkanie Legii z Pogonią, można pomyśleć, że dla warszawiaków był to tylko spacerek. Nic bardziej mylnego. Na prowadzenie jako pierwsi mogli, a nawet powinni, wyjść „Portowcy”, ale znakomite wyjście Kuciaka do szarżującego Takuyi Murayamy uchroniło legionistów przed utratą bramki. Warto dodać, że nie była to jego jedyna udana interwencja.
Obrońcy:

Paweł Olkowski (Górnik Zabrze) – świetny występ w wykonaniu prawego obrońcy. Oprócz co najmniej przyzwoitej postawy w defensywie nękał swoimi akcjami zaczepnymi przeciwnika. Jedno z takich wejść zakończyło się trafieniem zabrzan. Po dobrej akcji z Mariuszem Przybylskim wyłożył jak na tacy piłkę Prejuce’owi Nakoulmie. Mocny punkt Górnika.
Milos Kosanović (Cracovia Kraków) – wydawało się, że „Pasy” jadą do Poznania na pożarcie. Jednak umiejętne ustawienie i realizowanie planów taktycznych pozwoliły Cracovii na wywiezienie z gorącego terenu cennego punktu. Wielka w tym zasługa całego bloku defensywnego, ale na wyróżnienie najbardziej zasłużył Kosanović. Jego pewna gra na środku obrony, a do tego kilkudziesięciometrowe przerzuty, dokładne co do centymetra, mogły zrobić wrażenie.
Jonatan Straus (Jagiellonia Białystok) – ten młody chłopak nie dostawał zbyt wielu szans za kadencji Tomasza Hajty, u którego rozegrał raptem 284 minuty. Zdecydowanie inaczej wygląda jego pozycja u Piotra Stokowca. W obu spotkaniach Straus wystąpił w pełnym wymiarze czasowym, za co odwdzięczył się dobrą grą. Oprócz wywiązywania się z zadań defensywnych włączał się do akcji ofensywnych, jak na nowocześnie grającego bocznego obrońcę przystało. Dołożył do tego asystę. Może za kilka lat będziemy mieć lewego obrońcę z prawdziwego zdarzenia?
Pomocnicy:
Michał Żyro (Legia Warszawa) – u nas z konieczności na prawej flance, choć ostatnio trener Jan Urban widzi go na lewej stronie. Kolejny solidny występ Żyry, który wraca do pełni formy po kontuzji, która dała mu się we znaki na kilka długich miesięcy. Kilka razy obsłużył swoich kolegów doskonałym podaniem, a po jednym z takich zagrań Miroslav Radović zmarnował wyśmienitą okazję do pokonania Radosława Janukiewicza. Co nie udało się w pierwszej połowie, doszło do skutku w drugiej części gry. Znów Żyro poszukał „Rado”, a ten, choć na raty, wreszcie trafił do siatki.











