W 16. kolejce Premier League największe zainteresowanie wzbudziły na pewno derby Manchesteru, zwycięskie dla United. Niemniej ciekawie było w spotkaniach Arsenalu, który dosyć sensacyjnie ograł rewelację sezonu z West Bromwich, oraz Chelsea, która wreszcie odniosła ligowe zwycięstwo.
Jedenastka kolejki:
Brad Guzan – golkiper Aston Villi zachował czyste konto w meczu z trudnym przeciwnikiem, jakim jest Stoke City. Amerykanin w tym sezonie prezentuje równą, stabilną formę, popełnia niewiele błędów i jest pewnym punktem defensywy zespołu Paula Lamberta.

Glen Johnson – obrońca Liverpoolu jest w gazie. Drużyna prowadzona przez Brendana Rodgersa powoli zaczyna szturm na pierwszą dziesiątkę Premier League (czy to nie brzmi dziwnie w kontekście takiego klubu jak „The Reds”?), a spora w tym zasługa wychowanka Chelsea. Dobry występ przeciwko West Hamowi oraz piękna bramka zdobyta już na początku spotkania.
Sebastien Bassong – defensor Norwich City po raz kolejny trafia do naszego zestawienia. Jego zespół stracił aż trzy bramki, ale – jak mawia klasyk – w piłce nożnej chodzi o to, aby strzelić o jednego gola więcej niż przeciwnik. „Kanarkom” się to udało, a Bassong wpisał się nawet na listę strzelców, zdobywając gola na 2:0.
Thomas Vermaelen – obrońca Arsenalu rozegrał solidne zawody w meczu przeciwko West Bromwich Albion. Belg był prawdziwym przywódcą defensywy, która zachowała czyste konto w meczu z drużyną, zajmującą obecnie czwarte miejsce w Premier League. Powstrzymanie takich napastników, jak Long, Odemwingie czy Lukaku do łatwych nie należy.
David Luiz – Chelsea co prawda straciła bramkę w meczu z Sunderlandem, ale ogólnie występ linii obrony „The Blues” można określić mianem bardzo dobrego. Luiz wśród kolegów wyróżniał się szczególnie, nie był już tym zagubionym piłkarzem, który pod wodzą Roberto Di Matteo nie wiedział, w którym miejscu ma się ustawić. Widać tu rękę Rafaela Beniteza, którego zespoły słyną z dobrej gry w defensywie.
Michu – prawdziwy skarb dla Swansea. W weekend znów zdobył dwie bramki, ale nie wystarczyło to do pokonania Norwich. Jeśli tak dalej pójdzie, najbliższe okienka transferowe mogą być dla Hiszpana prawdziwym rollercoasterem.
Robert Snodgrass – ten człowiek sprawił, że Michu, mimo świetnej postawy, nie mógł świętować zwycięstwa. Dwie asysty i piękna bramka pozwoliły Norwich wywalczyć trzy punkty na niezwykle trudnym terenie, jakim jest Liberty Stadium.
Ashley Young – były zawodnik Aston Villi zaliczył świetny występ w derbowym spotkaniu z Manchesterem City. Anglik zapisał na swoje konto asystę. Zdobył także bramkę, ale nie została ona uznana przez sędziego. Jeden z najlepszych zawodników na boisku.












