Podopieczni Fabio Capello wygrali w towarzyskim meczu rozegranym w austriackim Grazu, pokonując reprezentację Japonii 2:1 (0:1). Wszystkie bramki padły jednak po uderzeniach… japońskich zawodników.
Co najmniej za dziwne należy uznać towarzyskie starcie pomiędzy Japończykami a Anglikami. Ambitni zawodnicy z Kraju Kwitnącej Wiśni wyszli na prowadzenie, lecz w drugiej połowie dwukrotnie trafili do własnej bramki. Mimo korzystnego rezultatu, angielscy piłkarze nie mają powodów do dumy, ich gra bowiem pozostawiała wiele do życzenia.

Piłkarze Capello od początku potraktowali rywali z przymrużeniem oka. Japończycy bezlitośnie wykorzystali to już w 7. minucie. Płaską centrę z rzutu rożnego, strzałem w krótki róg Davida Jamesa pokonał Marcus Tulio Tanaka, zdobywając ósmego gola w kadrze narodowej. Kolejne minuty należały już do Anglików. Groźne sytuacje stwarzali m.in. Frank Lampard czy Aaron Lennon. Było to jednak za mało, by w premierowej odsłonie trafić między słupki japońskiej bramki. Wydawało się, że umiejętna gra defensywna i gol na korzyść piłkarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni mogą zdecydować o losach meczu. Niestety, w drugiej odsłonie Japończycy postanowili sprezentować rywalowi zwycięstwo.
Najpierw jednak Fabio Capello postanowił zmienić prawie połowę drużyny, chcąc poprawić grę ofensywną. Na efekty z pewnością nie trzeba by długo czekać, gdyby Frank Lampard wykorzystał wręcz idealną okazję do wyrównania. Pomocnik londyńskiej Chelsea zmarnował bowiem „jedenastkę” podyktowaną za rękę Keisuke Hondy. Strzelec gola z pierwszej odsłony, widząc nieporadnych przeciwników, najwyraźniej postanowił im pomóc. W 72. minucie podanie Aarona Lennona przeciął właśnie Tulio i pokonał bezradnego Kawasakiego. To jednak nie był koniec pecha Azjatów. Siedem minut przed zakończeniem meczu po raz drugi trafili do własnej bramki. Tym razem pechowcem został Yuji Nakazawa, który w nieudolny sposób starał się ekspediować futbolówkę poza własne pole karne.
Ostatecznie spotkanie na UPC-Arena w Grazie zakończyło się szczęśliwym zwycięstwem Anglików. Podopieczni Capello, choć gola nie strzelili, paradoksalnie mecz wygrali. Jedyne, czego można życzyć Japończykom, to z pewnością takiej celności, ale już na bramkę rywala.
Anglia – Japonia 2:1 (0:1)
Tulio 72’ (sam.), Nakazawa 82’ (sam.) – Tulio 7’
Anglia: James (Hart 46′) – Johnson (Carragher 46′), Ferdinand, Terry, A. Cole – Walcott (Wright-Phillips 46′), Lampard, Huddlestone (Gerrard 46′), Lennon (Heskey 77’) – Bent (J. Cole 46′), Rooney.
Japonia: Kawashima – Konno, Nakazawa, Tulio, Nagatomo – Hasebe, Abe, Endo, Honda – Okazaki (Morimoto 65’), Okubo (Matsui 72’).











