W meczu otwierającym 23. kolejkę spotkań Jagiellonia podejmie u siebie Podbeskidzie Bielsko-Biała. Piłkarze z Białegostoku aspirują do awansu w szeregi czołowej ósemki, natomiast dla Podbeskidzia rozpoczyna się kolejna walka o utrzymanie w Ekstraklasie.

Gospodarze w ostatnim spotkaniu ulegli chorzowskiemu Ruchowi 0:1 i z pewnością będą chcieli wynagrodzić kibicom tę klęskę. Z kolei, ich piątkowy rywal Podbeskidzie Bielsko-Biała, otworzył wiosenne zmagania zdecydowanie lepiej, pokonując bezpośredniego konkurenta z dołu tabeli. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego wygrali z łódzkim Widzewem 1:0 i z pewnością rozpoczną mozolną walkę o ligowy byt.
Może to być jednak trudne w obliczu absencji kilku zawodników zespołu z Bielska. Z powodu czwartej żółtej kartki w sezonie przeciwko Jagiellonii nie wystąpi obrońca Tomasz Górkiewicz. Ojrzyński prawdopodobnie nie skorzysta także z Bartłomieja Koniecznego, który zszedł w meczu z Widzewem z powodu urazu. Istnieje możliwość, że w obronie Podbeskidzia zagrają Frank Adu, Telichowski, Pietrasiak i Kupczak. Jagiellonia prawdopodobnie rozpocznie piątkowy mecz w tym samym składzie co z Ruchem, choć Piotr Stokowiec, trener białostoczan, zapowiada małe korekty:
– Jeżeli nie jest się zadowolonym z gry, ktoś zawiódł, to jest normalne, że będziemy szukali innych rozwiązań, ale też nie spodziewajmy się, że będziemy robić rewolucję. Decydujemy się na pewien model gry i wokół tego będziemy się poruszać. Zmiany pewnie będą, ja wiem, jakie będą, ale w tej chwili nie będę o tym opowiadał. Zawodnicy jeszcze walczą. Myślę, że ta sportowa rywalizacja poniesie nas do zwycięstwa z Podbeskidziem – powiedział trener Jagiellonii po meczu z Ruchem.
W zeszłym sezonie klub z Białegostoku pokonał Podbeskidzie 2:1 na własnym terenie, lecz wiosną, walczący o utrzymanie „Górale”, rozgromili żółto-czerwonych 4:0. W tym sezonie Jaga potrafiła jednak wygrać z Podbeskidziem na wyjeździe 1:0, mimo że białostoczanie grali przez kwadrans w dziesiątkę. Wówczas jednak drużyna z Bielska-Białej była pod wodzą Czesława Michniewicza. Do tego Podbeskidzie wzmocniło nieco swój skład zimą (Lebedyński, Nwaogu, Pietruszka). W drużynie Jagiellonii pojawili się między innymi Rajalakso, który debiutował w meczy z Ruchem oraz kilku innych, którzy czekają na debiut w drużynie Stokowca.
Faworytem wydaje się być teoretycznie silniejsza Jagiellonia, aczkolwiek, jak wiadomo, Podbeskidzie z pewnością nie może odpuścić żadnego meczu w rundzie wiosennej. Biorąc pod uwagę wzmocnienia ofensywne, ekipa z Bielska-Białej może z powodzeniem walczyć z białostoczanami, jednak braki w formacji defensywnej, która i tak wydaje się być jedną z najsłabszych w lidze, może odbić się negatywnie na drużynie Leszka Ojrzyńskiego. Trzeba tez pamiętać, że w tym sezonie Podbeskidzie na wyjeździe jeszcze nie wygrało. Jagiellonia natomiast ma u siebie bilans niemal zerowy, wygrała pięć meczów, zremisowała tyle samo i jeden przegrała. Dlatego pojedynek ten może być niezwykle wyrównany.











