Śląsk Wrocław należy do klubów, które co roku walczą o miejsce w górnej części tabeli. Rządy tam jeszcze do niedawna sprawował Vitezslav Lavicka, który przez ostatnie dwa lata realizował swój projekt. Jednak sympatyczny Czech kilkanaście dni temu został zwolniony, a schedę po nim przejął były selekcjoner reprezentacji młodzieżowej – Jacek Magiera.
Ktoś może powiedzieć, że Jacek Magiera w swojej karierze trenerskiej za wiele nie osiągnął. Zdobył on co prawda mistrzostwo Polski w 2017 roku z Legią Warszawa, lecz później został dość szybko zwolniony. Następnie przejął stery nad zespołem młodzieżowym polskiej reprezentacji do lat 19. Jednak niedawno wrócił do ekstraklasy, aby kontynuować swoją pracę w Śląsku Wrocław.
Co może dać ekipie z województwa dolnośląskiego? Czy na „Wojskowych” zadziała popularny „efekt nowej miotły”? Czego spodziewać się po nowym trenerze Śląska oraz co to oznacza dla niektórych zawodników?
Śląsk w końcu zacznie punktować?
Na to pytanie jest niezwykle trudno odpowiedzieć. Magiera co prawda jest solidnym trenerem, lecz jeszcze dość niedoświadczonym. W klubowej karierze menadżerskiej prowadził tylko wcześniej wspomnianą Legię Warszawa i Zagłębie Sosnowiec. Jednak zarówno w Warszawie, jak i w Sosnowcu kibice pamiętają go głównie z pozytywnej strony. Chociaż co prawda w województwie śląskim nie zadomowił się na długo.
Jednak czy to starczy, aby Jacek Magiera okazał się strzałem w dziesiątkę włodarzy Śląska Wrocław? Na to pytanie odpowiedź poznamy dopiero za jakiś czas, ale nawiązując do wyników Śląska po przerwie zimowej, nasuwa się tylko jeden wniosek. Gorzej raczej nie będzie…

W 2021 roku Śląsk Wrocław w ośmiu meczach wygrał zaledwie raz. Tak, dokładnie, RAZ. Nie ma co ukrywać, że jak na tak renomowany klub, jakim jest Śląsk, jest to bardzo, ale to BARDZO słaby wynik. Wydaje się więc, że władze Śląska obudziły się wręcz trochę zbyt późno, jednak jak mówią, „lepiej późno niż wcale…”
– Dlaczego Śląsk w ostatnich tygodniach, miesiącach nie punktował na wyjazdach, trudno jest mi powiedzieć. Na takie pytania można odpowiedzieć, kiedy jest się w środku. Wie się, co z czego wynikało, jakie założenia były przyjmowane na mecz, jakie były rzeczy mówione w szatni, jaki był komunikat. Dziś natomiast koncentrowałbym się nie na tym, co było, ale na tym, co jest przed nami. Na to, w jaki sposób Śląsk Wrocław punktował do 30 marca, wpływu już nie mamy. Wpływ mamy na to, w jaki sposób Śląsk Wrocław będzie wyglądał w każdym spotkaniu od 5 kwietnia, czyli od pierwszego meczu ekstraklasy pod moją wodzą w Białymstoku –










