Estonia przegrała z Irlandią 0:4 (0:1) w ostatnim piątkowym meczu barażowym o prawo gry na Euro 2012. Bramki dla gości strzelili Andrews, Walters i dwie Keane, praktycznie zapewniając swojej reprezentacji awans do przyszłorocznych mistrzostw.
Od początku spotkania na boisku dzieliła i rządziła Irlandia. W 2. minucie Walters uderzył z dystansu, ale trafił w sam środek, nie sprawiając żadnych problemów Pareice. Estończycy wydawali się nieco przytłoczeni stawką tego spotkania, wskutek czego nie byli w stanie wymienić między sobą kilku celnych podań. Pierwszą składną akcję gospodarze przeprowadzili dopiero w 10. minucie. Krugłow wyłożył z lewej strony piłkę przed pole karne Wasilijewowi. Ten uderzył, a piłka po drodze odbiła się od Andrewsa i wylądowała na górnej siatce bramki.

Chwilę później goście udokumentowali swoją przewagę, wychodząc na prowadzenie. Z lewego skrzydła McGeady świetne dośrodkował w pole karne, gdzie najwyżej skoczył Andrews i strzałem głową pokonał Pareikę. Miejscowi niemal natychmiast ruszyli do ataku, ale ani Ahjupera, ani Krugłow nie doprowadzili do remisu.
W 18. minucie po zgraniu piłki głową przed St Ledgera zakotłowało się w polu karnym Estończyków, którzy przyglądali się, jak futbolówka trafia pod nogi Waltersa, jednak ten zdecydowanie przesadził z siłą strzału. W odpowiedzi 120 później Wasilijew uderzył z około 20 metrów, minimalnie się myląc.
W kolejnych minutach tempo spotkania spadło, a inicjatywę przejęli gospodarze, próbując różnymi środkami zdobyć bramkę. Wszystkie plany runęły jednak w 34. minucie, gdy drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Stepanow. Na skutek złego wycofania piłki przejął ją Keane, ograł zwodem Stepanowa, a ten musiał go sfaulować, bo w innym wypadku snajper gości znalazłby się w sytuacji sam na sam z Pareiką. Irlandczycy, grając w przewadze, wcale nie kwapili się do ataków, przez co wynik do końca pierwszej połowy nie uległ zmianie.
Po przerwie zgodnie z oczekiwaniami gra toczyła się pod dyktando podopiecznych Trapattoniego. W 48. minucie Duff mocno strzelił po ziemi z prawej strony pola karnego, ale na posterunku był Pareiko. Chwilę później było groźnie po drugiej stronie boiska. Z rzutu wolnego tuż na skraju pola karnego groźnie uderzył Wasilijew, piłka odbiła od jednego z rywali i wyszła na rzut rożny.











