W meczu o brąz Audi Cup 2011 S.C. Internacional okazał się lepszy od AC Milan. Po regulaminowym czasie gry było 2:2 i podobnie jak w poprzednich spotkaniach, także w tym do rozstrzygnięcia potrzebne były rzuty karne. Fatalnie swoje „jedenastki” wykonali gracze Milanu, nie wykorzystując ani jednej, dzięki czemu triumfował Internacional.
W meczu o 3. miejsce spotkały się drużyny S.C. Internacional oraz AC Milan. Oba zespoły przegrały wczorajsze półfinały po rzutach karnych i została im walka o najniższy stopień podium Audi Cup. Tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego kibice byli świadkami pięknej oprawy.

Świetnie spotkanie rozpoczęli Włosi. Już w jednej z pierwszych akcji Pato urwał się lewą stroną i wywalczył rzut rożny. „Rossoneri” krótko rozegrali piłkę, Robinho dośrodkował w pole karne, a tam celne podanie w piękny sposób wykorzystał Ibrahimović, otwierając wynik spotkania. Kolejne fragmenty również należały do Milanu. Najpierw Pato dał się złapać na spalonym, a później ładnie próbował uderzyć Ibrahimović, ale tym razem mu nie wyszło. Po kwadransie gry tempo znacznie spadło, niewiele się działo, a piłka krążyła głównie w środkowej strefie boiska. W 19. minucie żółty kartonik za faul na Fabricio otrzymał Gattuso. Niedawny poszkodowany po chwili próbował szczęścia z rzutu wolnego, ale trafił prosto w mur. Piłkarze Internacionalu od jakiegoś czasu poczynali sobie coraz śmielej i w końcu dopięli swego. W 23. minucie Abbiatiego pokonał Leandro Damiao i zrobiło się 1:1.
Po pół godzinie boisko zmuszony był opuścić Gilberto, który doznał urazu i nie był w stanie kontynuować gry. Zastąpił go Roggia. Tempo spotkania nie było zbyt szybkie, momentami wręcz senne. W 34. minucie niezłą akcję przeprowadził Milan. Po wymianie kilku podań na strzał zdecydował się Robinho, ale futbolówka minęła lewy słupek bramki. Włosi prowadzili atak pozycyjny, podczas gdy Internacional grał szybciej i zaraz po przechwycie znajdował się pod bramką rywala. Na kilka minut przed końcem pierwszej połowy Seedorf wykonywał rzut wolny na wysokości pola karnego Brazylijczyków. Holender sprytnie dograł na 11. metr do Thiago Silvy, ale ten nie trafił czysto w piłkę, posyłając ją wysoko w trybuny. Chwilę później świetne podanie za plecy obrońców dostał Pato, ale nie dał rady opanować futbolówki. Tuż przed końcem na strzał z około 40 metrów zdecydował się Jao Paulo, ale nie trafił nawet w światło bramki. Po tym zagraniu oba zespoły udały się do szatni przy rezultacie 1:1.
Po przerwie znacznie lepiej wyglądali gracze Internacionalu, grali odważniej i ofensywniej. Plac gry opuścił Abbiati, a w jego miejsce między słupkami stanął Roma. Przez pierwsze fragmenty obie drużyny nie potrafiły stworzyć większego zagrożenia, ale w 53. minucie powinien paść gol. Ibrahimović wycofał piłkę w polu karnym do Robinho, ten wyłożył ją Pato, a Brazylijczyk, mając przed sobą praktycznie pustą bramkę, trafił w słupek, futbolówka odbiła się jeszcze od pleców bramkarza i wyszła na rzut rożny. Po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry przed szansą ponownie stanął Pato, ale uderzył obok. Chwilę potem bardzo groźnie kontratakował Internacionał, ale skończyło się tylko, albo aż, na rzucie rożnym. Po godzinie gry zobaczyliśmy kolejnego gola. Świetną, zespołową akcją popisał się Milan. Ibrahimović zagrał prostopadle w pole karne do Robinho, a ten wyłożył piłkę jak na tacy Pato, który tym razem trafił do pustej bramki.












