Czy Carles Puyol zostanie w Barcelonie? Myślę, że tak. I podobnie będzie z Rafaelem Marquezem.
Obrońca Barcelony, mam na myśli Puyola, przymierzany jest do Milanu, Manchesteru City i Bóg wie, gdzie jeszcze. Dlaczego? Bo do tej pory nie podpisał ze swoim klubem nowej umowy, a obecna wygasa w czerwcu. Media od razu dostały impuls do pisania tych wszystkich bzdur, transferowych spekulacji itd. Nie wierzę, że ten piłkarz pożegna się z Barceloną. Gdy spojrzymy na wywiady z ikoną „Blaugrany” sprzed roku, dwóch, trzech i więcej, to wszędzie znajdziemy przykłady miłości Puyola do Barcelony. Ileż to razy zawodnik ten deklarował niemalże dożywotnią chęć pozostania w klubie? Mnóstwo. Ile razy Txiki Begristain czy Joan Laporta mówili, że Puyol zostanie do końca kariery na Camp Nou? Mnóstwo. Dlatego dajmy im czas. Niech panowie usiądą i na spokojnie się dogadają. Niech owocem połączenia woli współpracy obu stron będzie nowy kontrakt Puyola. Dla Barcy byłoby stratą absolutnie niepowetowaną, gdyby Puyol odszedł. Barcelona kocha Puyola i Puyol kocha Barcelonę. To jej symbol, ikona. Obrońca i kapitan katalońskiego klubu gra niemal perfekcyjnie, zawsze zostawia serce na boisku. Za to go kochają. I będą kochać jeszcze długo, bo Puyol zostanie w hiszpańskiej drużynie. Wszyscy, łącznie z nim, tego chcą, więc co może stanąć na przeszkodzie do wspólnego szczęścia? Nic. Puyol będzie, a może nawet już jest, w Barcelonie tym, kim w Madrycie Raul i w Milanie Maldinii. Tacy piłkarze po prostu grają w klubie od początków kariery do samego jej końca.
Wciąż nowej umowy z „Blaugraną” nie podpisał także Marquez. Ale on też pewnie zostanie. Jeżeli ktoś ze wspomnianej dwójki ma większe szanse na odejście, to jest nim bez wątpienia Meksykanin. To gracz bezcenny. Nie trzeba mu płacić astronomicznej pensji, gra pewnie i z dużym poświęceniem. Niedawno w jednym z wywiadów mówił, że chce grać w na Camp Nou tak długo, jak to tylko możliwe. Dzień później Laporta stwierdził, że Barcelona na pewno przedłuży umowę z Meksykaninem. Więc o czym tu mowa? Czy to aby powód, żeby pisać, że w nowy sezon Barca wejdzie bez dwóch wspomnianych stoperów? Nie. Według mnie obydwaj zostaną na Camp Nou na lata, długie lata. Jeszcze kilka miesięcy temu odejść miał Valdes, bo nie mógł dojść do porozumienia w sprawie wysokości pensji. I co? Od kilkudziesięciu dni gra już na mocy nowego kontraktu. Z Puyolem i Marquezem będzie tak samo.










