Kolejna trzecia już porażka Śląska Wrocław w rundzie wiosennej. Piłkarze Śląska przegrali drugi mecz przed własną publicznością. Drużyna która była liderem po rundzie jesiennej spadła na szóste miejsce w tabeli.
Przed meczem piłkarze i trener Śląska zapowiadali wygraną swojego zespołu. Trener Tarasiewicz zapowiadał, że jeżeli jego piłkarze zagrają tak jak w meczu z w Katowicach to muszą wygrać to spotkanie. Tak się jednak nie stało.
Śląsk rozpoczął dobrze. Pomimo braku w składzie kluczowych graczy zespół starał się grać ofensywnie. Niestety większość akcji wrocławskiego zespołu została przerywana przez dobrze zorganizowaną obronę Pruszkowa bądź bramkarza. Trzeba przyznać iż bramkarz przyjezdnych Adrian Bieniek, był w dniu dzisiejszym znakomicie dysponowany. Kluczowym momentem tego spotkania były dwie minuty meczu, w których goście zdobyli dwie bramki. Najpierw w 24. minucie wynik otworzył Robert Lewandowski dając prowadzenie swojej drużynie, a dwie minuty później pięknym strzałem popisał się Łukasz Grzeszczyk. Pomimo starań piłkarzy Śląska wynik do przerwy nie uległ zmianie.
Po przerwie Śląsk ruszył do ataku. Zapewne piłkarze musieli usłyszeć kilka gorzkich słów od trenera Tarasiewicza. Gra nabrała rumieńców, piłkarze Śląska zaczęli grać dynamicznie i szybko. Na nieszczęście dla piłkarzy z Wrocławia, w 57. minucie Znicz przeprowadził kontrę zakończoną bramką. Taki wynik utrzymał się do końca spotkania i rewelacyjnie grający jesienią beniaminek z Pruszkowa potwierdza swoje pierwszoligowe ambicje.
Śląsk – Znicz 0:3










