Po przedstawieniu wielkich faworytów Copa America czas na dużo mniej znaną kadrę, jaką jest reprezentacja Boliwii. Drużyna „La Verde” z pewnością nie jest głównym kandydatem do wzniesienia w lipcu trofeum, ale historia pokazała, że nie zawsze wygrywają najlepsi.
W poprzednich latach Bolwia w mistrzostwach Ameryki Południowej nie osiągała większych sukcesów. W ostatnich 14 edycjach piłkarze „La Verde” tylko dwa razy wyszli ze swojej grupy, a ostatni mecz w tych rozgrywkach wygrali… w 1997 r. w przegranym finale z Brazylią. Największy sukces drużyna ta odniosła jednak w 1963 r., kiedy jako gospodarz potrafiła uporać się z wszystkiim przeciwnikami i zwyciężyć w tym turnieju. W tym roku jednak nie ma co oczekiwać niespodzianki, bo podopieczni Mauricio Sorii spisywali się dobrze, tylko grając u siebie. W grupie z Meksykiem, Chile i Ekwadorem nie mają co liczyć chociażby na punkcik.
Ostatni występ
Początek Copa America w 2011 roku był w wykonaniu reprezentacji Boliwii bardzo obiecujący. W pierwszym meczu z Argentyną drużyna „Los Altiplanicos” niespodziewanie wyszła na prowadzenie po golu Edivaldo Rojasa. Na 15 minut przed końcem do remisu doprowadził Sergio Aguero i był to niestety jedyny punkt zdobyty w tej edycji rozgrywek. Podopieczni Gustavo Quinterosa następne dwa spotkania przegrali po 0:2, kolejno z Kostaryką i Kolumbią, i pożegnali się z turniejem, nie wychodząc nawet z grupy.
Trener z ambicjami
Przedostatni naród CONCACAF w rankingu FIFA prowadzi szkoleniowiec, który całą swoją karierę piłkarską, jak i trenerską, spędził właśnie w Boliwii. Były bramkarz tego kraju (występował w kadrze w latach 1995-2002) pracuje z reprezentacją od końca 2014 roku, ale oficjalnie został mianowany na funkcję selekcjonera dopiero kilka miesięcy temu. Soria ma za zadanie przywrócić Boliwii blask, jakim świeciła w latach 90. 49-latek zapowiada, że chce pokazać ofensywny futbol z dużym posiadaniem piłki, a nie jedynie bronić dostępu do bramki tak, jak to było w ostatnich latach, bo żeby wygrywać, trzeba atakować. Widać, że Mauricio Soria wierzy, że może poprowadzić swój zespół do sukcesów. Jego pierwszy mecz był dość obiecujący, bo kraj ze stolicą w La Paz po dobrej grze zremisował z gospodarzami tegorocznego turnieju 2:2. Ostatnie spotkanie zweryfikowało jednak siłę tej kadry, gdyż Argentyna rozprawiła się z nią aż 5:0 i to bez Leo Messiego w swoich szeregach.
Na kogo warto zwrócić uwagę?
W składzie powołanym przez Mauricio Sorię trudno doszukiwać się jakichkolwiek gwiazd. Niemniej jednak jest jeden zawodnik, którego nazwisko nie brzmi anonimowo. Jest to Marcelo Moreno Martins. 27-latek to były piłkarz między innymi Werderu Brema, Wigan oraz przede wszystkim Szachtaru Donieck, z którym zdobył puchar i mistrzostwo Ukrainy oraz Puchar UEFA wywalczony wraz z Mariuszem Lewandowskim. Reprezentując barwy Cruzeiro, został również w 2008 r. królem strzelców Copa Libertadores. Aktualnie napastnik ten występuje w chińskim Changchun Yatai. W reprezentacji zagrał 44 razy, strzelając przy tym 12 bramek. W dzień meczu Boliwii z Meksykiem miną jednak dokładnie dwa lata, odkąd trafił do siatki w zielonej koszulce swojego kraju.












