Niezwykle emocjonująco zakończyły się eliminacje do Mistrzostw Świata w strefie CONCACAF. Bramka zdobyta przez Amerykanina Jonathana Bornsteina w piątej minucie doliczonego czasu gry w meczu USA – Kostaryka dała bezpośredni awans reprezentacji Hondurasu. Kostarykanie zmierzą się w barażu z piątym zespołem Ameryki Południowej, Urugwajem.
Reprezentacja prowadzona przez Reinaldo Ruedę zapewniła sobie drugi w historii awans do najbardziej prestiżowej imprezy piłkarskiej na świecie, pokonując Salwador 1:0. Gola na wagę wyjazdu do RPA zdobył najskuteczniejszy honduraski piłkarz w historii, Carlos Pavon, dla którego była to 55. bramka zdobyta w reprezentacji. Dzięki stracie i remisowi USA z Kostaryką gracze z Hondurasu mogli się cieszyć z bezpośredniego awansu do Mistrzostw Świata.

Kostarykanie znakomicie rozpoczęli spotkanie rozgrywane na RFK Stadium w Waszyngtonie. Po 24 minutach gry piłkarze z Karaibów prowadzili 2:0. Oba trafienia były dziełem napastnika holenderskiego Twente Enschede, Bryana Ruiza. Podopieczni Rene Simoesa nie zdołali jednak utrzymać korzystnego wyniku do końca spotkania. Na osiemnaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry kontaktową bramkę zdobył Michael Bradley, a w 95. minucie gola na wagę remisu zdobył obrońca Chivas, Jonathan Bornstein. 27-letni defensor zadedykował to trafienie swoim kolegom z reprezentacji: Charliemu Daviesowi, który we wtorek odniósł poważne obrażenia w wypadku drogowym, oraz Oguchi Onyewu. Obrońca Milanu nabawił się poważnego urazu kolana, eliminującego go z gry na co najmniej trzy miesiące.
W obu spotkaniach grali zawodnicy występujący w drużynach polskiej Ekstraklasy. Na ostatnie sześć minut w spotkaniu Salwador – Honduras na murawie pojawił się napastnik PGE GKS Bełchatów, Carlo Costly, natomiast kwadrans w spotkaniu USA – Kostaryka rozegrał zawodnik Wisły Kraków, Junior Diaz.










